Gdy schodziłam po schodach usłyszałam rozmowę Liama,Dan,Jenny i Nialla.
Wiem,że nieładnie podsłuchiwać,ale usłyszałam swoje imię,więc musiałam.
Dan : Jak myślisz zrobił to już ?
Liam : Ale co ?
Dan : No,czy zerwał już z Patricią...no wiesz skoro chce być z Nicole to niech zerwię z tamtą kretynką.Nie może mieć dwóch dziewczyn naraz,wiem,że to Twój najlepszy przyjaciel,ale tak nie może być.
Niall : Myslisz,że on przez ten cały czas kiedy Nicole była więziona przez Maxa myślał o zerwaniu z Patt ?
Jenny : Przecież się z nią spotkał dwa razy jak to się działo,wiedział,że chce być z Nicole to czemu wtedy tego nie zrobił ?
Dan : No właśnie ?
Liam : Może nie wie jak jej to powiedzieć. Zerwanie to też nie jest taką łatwą rzeczą.
Dan : Liam,to nie ma znaczenia.Jak kocha Nicole naprawdę to to zerwanie z Patt byłoby błachostką dla niego.Ale może on niechce z nią zerwać i mieć je dwie ? Jeśli on chce tak żyć z dwoma dziewczynami to ja mu nie pozwolę.Nicki to moja przyjaciółka i chcę,żeby była szcześliwa.
Liam : Oj Danielle przestań na niego najeżdżać ! To mój przyjaciel i napewno takiej rzeczy by nie zrobił.Zerwie z nią napewno niedługo.
Danielle : No ja mam nadzieję.I lepiej,żeby Nicole sie o tym nie dowiedziała,że była dziewczyną Harry'ego wtedy kiedy Patricia też nadal nią była.Bo będzie źle.
Jenny : Dobra kończy lepiej,bo Nicole w każdej chwili może zejść.
Liam : Masz rację,chodźmy do kuchni zrobimy sobie coś do jedzenia.
Po tej rozmowie miałam straszny mętlik w głowie.On nadal z nią jest ? Nie zerwał z nią ?
Myślałam,że już dawno to zrobił i dlatego jest ze mną ...
Nie wiem,co mam o tym myśleć ... jeśli on z nią w najbliższym czasie nie zerwie ja nie z nim nie będę. Poukładałam sobie wszystko w głowie,uspokoiłam emocje i zeszłam na dół do kuchni.Siedziała tam wcześniej wspomniana czwórka.
- O cześć Nicki,ty jeszcze nie gotowa ? - zapytała Dani
- Nie,Harry się kąpie.
- Chcesz,to możesz skorzystać z naszej łazienki,Niall się nie obrazi.- powiedziała Jen uśmiechając się do mnie- Prawda Niall ? - dodała
-Nope. - Niall wzruszył ramionami i pokiwał głową.
- Dziękuję. - usmiechnęłam się i poszłam na górę po czyste rzeczy.
Gdy weszłam do pokoju usłyszałam śpiew Hazzy.
Cause I can love you more than this i yeah !
Uśmiechnęłam się do siebie,zbierając wszystkie potrzebne mi rzeczy.
Wychodząc krzyknęłam : Pięknie śpiewasz Harry !
Usłyszałam tylko ' Co ? Nie wiedziałem,że tu jesteś ! '
Weszłam do pokoju Nialla i Jen.Był bardzo ładny i miał bardzo wielkie łóżko.
Napewno bardzo wygodne.Potem weszłam do łazienki.
Robierając się cały czas myślałam o Hazzie i Patrici.
Potrząsnęłam głową by wyrzucić te mysli z mojej głowy.
Odkręciłam kurek z wodą i dałam się ponieść fali relaksu.
____________________________________________________________________________
Znów muszę Was zasmucić takim krótkim ;c Przykro mi,ale mam nadzieję,że Wam się spodoba :D
Kocham Was mordeczki i zapraszam na 6 rozdział na 2 blogu http://hstyles-fan-finction.blogspot.com/. Czytajcie,komentujcie i dodawajcie się do obserwujących.Byłoby mi bardzo miło ;3
sobota, 2 listopada 2013
czwartek, 31 października 2013
Rozdział 47
Chociaż ogladałam ten film już tyle razy,to za każdym razem ciekawił mnie tak samo.
W ogóle mi się nie znudził.Chciałam się zrelaksować,ale nie potrafiłam.
Mój spokój zakłócała mi jedna myśl : ' Co zrobi Max jak zobaczy,że uciekłam? '.
Zaczęłam się zastanawiać,czy nie będzie chciał mi znów zrobić krzywdy i zabrać ze sobą.
Tego bym już nie wytrzymała.Bałam się wyjść do głupiego sklepu,zresztą i tak
chłopcy powiedzieli,że samej by mnie nawet tam nie puścili,więc nie mam się tak o co martwić,choć z drugiej strony Max może być niepoczytalny i mógłby zrobić nam obojgu krzywdę.Mnie i tej osobie,która by ze mną szła.
Tak sobie wyobraziłam wtedy przez chwilę jakby to było,gdybym jednak nie zdołała stamtąd uciec.Napewno bym siedziała w tym cholernym pokoju i łudziła się,że może kiedykolwiek stamtąd wyjdę.Przerażałaby mnie myśl,że Max wróci do domu kompletnie zechlany lub zećpany i znów będzie chciał mnie gwałcić,bo będzie miał taki kaprys.
Jak się zećpa to jest strasznie brutalny..strasznie.Zachwouje się jak jakiś niewyżyty zwierzak.Na samą myśl o tym wszystkim dostałam dreszczy,a moje ciało wzdrygnęło.
- Kochanie,wszystko w porządku ?
- Tak Harry,tylko przypomniało mi się jak byłam u Maxa i co musiałam przechodzić,ale wszystko jest okej
- Oj skarbie,juz się tym nie przejmuj.Jesteś teraz z nami i zostaniesz już na zawsze.Nie damy Cię znowu skrzywdzić.- powiedział po czym pocałował mnie w czoło i mocno przytulił.Po chwili odsunęłam się od niego by coś powiedzieć.
- Co ja bym bez Was zrobiła,a zwłaszcza bez Ciebie ? - spojrzałam się na niego i pocałowałam namiętnie.Odwzajemnił pocałunek i się uśmiechnął.
Ujęłam jego twarz w dłonie i spojrzałam prosto w oczy.
- Kocham Cię Styles wiesz ? Bardzo mocno Cię kocham.Jesteś moim bohaterem.- na jego twarzy widniało zaskoczenie,które mieszało się ze szczęściem.Nigdy ode mnie tego nie słyszał.Zamurowało go,fakt,ale po chwili się otrząsnał i ogarnęło go tylko wielkie szczęście.
- Naprawdę mnie kochasz ?
- Nie Harry,na niby wiesz. No pewnie,że tak głuptasku.Kocham Cię już od dawna,myślisz,że dlaczego się z Tobą przespałam ? To był mój pierwszy raz.Zawsze chciałam,żeby był idealny.I był,bo spędziłam go z chłopakiem,którego kocham.
Wiem,że tyle razy Cię raniłam i wybierałam Maxa,ale teraz wiem,że to była tylko ucieczka przed prawdziwą miłością.Nie wiem może się czegoś bałam,ale teraz wiem,że nie ma czego.Teraz chcę być tylko przy Tobie,na zawsze.Budzić się razem z Tobą,jeść śniadanie w łóżku,chodzić na spacery,kolacje,do kina.Chcę dzielić mój każdy dzień z Tobą.
- I będziesz.Nie oddam Cię nikomu. - Przytulił mnie mocno
- Aż się wruszyłam,jezu.
- To słodkie. - wytarł moją pojedynczą łezkę i pocałował w policzek.Wróciliśmy do oglądania filmu.
* Tymczasem w domu Maxa i Nicole *
* Oczami Maxa *
-Nicki,już jestem ! Idę do Ciebie na górę !
Zdjąłem buty i ledwo doszedłem na górę.Otworzyłem kluczem drzwi i wszedłem do pokoju.Było ciemno.
- Ej Nicole,skarbie śpisz ? Lepiej się obudź,bo chcę się zabawić.Rozumiesz ?
Podszedłem do łóżka by ją obudzić,lecz co zastałem ? Nic.Puste Łóżko.
Gdzie ona jest ? Nickiiiiiiiii ! Kretynko,gdzie Ty jesteś ?
Zacząłem jej szukać po całym domu.Przeszukałem wszystkie zakamarki.Nigdzie jej nie było.Wleciałem jeszcze raz do pokoju i zapaliłem światło.Zobaczyłem rozbite okno.
Cholera ! Szmata uciekła.Gorzko pożałuje tej decyzji.Źle zrobiła uciekając.Tylko wszystko pogorszyła.Teraz muszę skrzywdzić kogoś z jej znajomych.
Ops,jak przykro.Muszę sobie obmyśleć plan,jak mogę ją doszczętnie zniszyć,żeby wiedziała,że ze mną się nie zadziera.
Hmmm,może trafię w jej czuły punkt ? W Harry'ego,albo może w Liama ?
A może i w tego i w tego.Zobaczymy.
Suka pozna mój gniew.Ciekaw jestem czy Patricia wie,co się dzieje między Nicole,a Harrym ? Że tak naprawdę jej związek z nim już się pewnie skończył tyle,że ona nic o tym nie wie.A to nie miałobyć tak.Ona miała zdobyć dzięki niemu sławę i mieć dużo pieniędzy.Nieźle się wkurzy.Może też będzie się chciała na kimś od nich odegrać,więc mi pomoże w wymyśleniu i zrealizowaniu planu jak ich pogrążyć.
Zadzwonię do niej jutro.Położę się spać.
* Oczami Nicole *
Film się skończył,a Harry spał jak małe dziecko.Nie miałam ochoty go budzić,tak słodko spał.Nie miałam jak się ruszyć,bo spał wtulony we mnie.
Jakoś się wyślizgnęłam,ale tak,żeby go nie obudzić i zeszłam na dół do kuchni,bo zachciało mi się pić.Z salonu dobiegały śmiechy jakiś dziewczyn.Od razu poznałam,że to Perrie i Eleaonor.Ucieszyłam się,bo dawno ich nie widziałam.
Nie zauważyły mnie jak weszłam do salonu.Jednynie Dan mnie zauważyła.Zaszłam je od tyłu i zakryłam oczy dłonią.
- Ej kto to ? Louis nie bądź dzieckiem ! - powiedziała El
- To nie Louis,on nie ma takich kobiecych rąk.- powiedziała Perrie.Zaśmiałam się i przez to się zdradziłam. El zdjęła moją dłoń z jej oczu.
- Nicole ? - szybko się odwróciła,wstała i podeszła do mnie.
Matko jak dobrze,że jesteś już ! Tak się o Ciebie wszyscy martwiliśmy !
Wszystko okej ? nic ci nie jest ? Jak się w ogóle tu znalazłaś ? Z tego,co wiem,to siedziałaś zamknięta w pokoju ? - zapytała El
- Tak wszystko dobrze,tylko mam skręconą kostkę.Wyskoczyłam z okna i uciekłam stamtąd.Tak się znalazłam tutaj. - El przytuliła mnie.
- Ej,żeby nie było też się cieszę,że jesteś cała i zdrowa i też się martwiłam okej.- oznajmiła Pezz przez co wszystkie się zaśmiałyśmy.podeszła i mnie przytuliła.
Potem podeszła Dan i zrobiłyśmy grupowy uścisk.
Usiadłam z nimi i zaczęłyśmy rozmawiać.Po chwili zszedł Louis i się do nas dosiadł.
- Cześć kobitki,co plotkujecie sobie ?
- No jakbyś nie zauważył,kochanie czemu zawsze musisz siedzieć z dziewczynami ? Idź grać sobie w tą fifę,czy co tam. - powiedziała El
- Już skończyłem.Ograłem wszystkich.Czuj się wyjątkowa,jesteś dziewczyną mistrza.
- Tak,no pewnie mistrzu Tommo. - zaśmialiśmy się wszyscy
- Ej,co Wy na to,żebyśmy dzisiaj poszli do klubu uczcić to,że Nicki jest z nami ? - zaproponował Lou
- Jak dla mnie świetny pomysł. - powiedziała Dan
- Mnie również się podoba. - powiedziała Pezz
- Jestem za. - powiedziała El
- A co z Tobą Nicki ? - zapytała Dan
- No nie wiem.Może i bym się skusiła ... ale boję się,że Max tam będzie ...
- Nie martw się pójdziemy tam,gdzie musi się mieć rezerwacj,ale my będziemy mogli wejść normalnie,więc napewno go tam nie będzie.
- W takim razie czemu nie.
- No to super.Idę oznajmić to chłopakom. - powiedział Tommo i poszedł na górę.
- To ja też pójdę powiedzieć Harry'emu.
Weszłam do pokoju.Jeszcze spał.Nie chciałam go budzić.Nie miałam serca,ale jeśli chce iść musi się zacząć przygotowywać.Podeszłam cichutko do niego i delikatnie go szturchnęłam.
- Harry,obudź się słoneczko.- on tylko wymamrotał coś pod nosem.
Próbwałam drugi raz i trzeci.Nic.Złapałam jego twarz i delikatnie pocałowałam.
Również nic.Chciałam już odejść,ale złapał mnie za rękę.
- Gdzie idziesz ? Już nie śpię ?
- No to świetnie.Przygotuj się.Idziemy na imprezę.
- Na impreze ?
- Tak,pomysł Louisa.Przygotuj się szybciej,bo jeszcze ja się muszę przygotować.
Wziąc prysznic i w ogóle.
- Możemy razem wziąć prysznic. - ruszył brwiami usmiechając się,a we mnie coś drgnęło,bo przypomniało mi się to wszystko,co robił mi Max.
- Nie możemy,ponieważ zrobiłam się glodna i idę zrobić sobie coś do jedzenia.
Podeszłam do drzwi i otworzyłam je.
- Pospiesz się Styles.- powiedziałam przesyłając mu buziaczka.Odesłał mi również.
Zamknęłam drzwi i zeszłam na dół.
________________________________________________________________________________
Bierzcie,łapajcie rozdział :D Więc żeby już wyprzedzić Wasze pytania. Jesli chodzi o Patricię to ona w jutrzejszym rozdziale dowie się o tym,że Harry i Nicole są razem i bla bla bla.Co będzie dalej to nie zdradzę :d Nacieszcie się tym.
Miłego czytania ;d
30 komentarzy i dalej ;d
środa, 30 października 2013
Rozdział 46
- O już jesteście. - podszedł do nas Liam
Co z kostką ?
- Skręcona,założyli mi gips i za dwa tygodnie mam iść na kontrolę.
- A te rany i siniaki ?
- To nic poważnego.Małe zadrapania i takie tam.
- No to cieszę się,że nic więcej ci nie dolega.
Pewnie jesteś głodna,zrobię Ci coś do jedzenia.
- Nie trzeba Liam naprawdę.
- Oj nie marudź chodź ze mna usiądziesz sobie,ja ci coś przygotuję i zjesz.Nie ma,że nie.Zjesz to przy mnie.Bo jak nie zjesz to się obrażę.
- Oj no Liam !
- No co ? Kara jakaś musi być.
- Oh no dobrze.
- Wiedziałem,że ulegniesz.- uśmiechnął się zwycięsko
Weszliśmy do kuchni,usiadłam sobie przy stole,a Liam zaczął mi przygotowywać posiłek.
- I jak ? Co z Harrym ?
- Jak co z Harrym ?
- No wiesz,czy Wy razem no wiesz
- Czy jesteśmy razem ?
- Tak
- W sumie to sama nie wiem. Mówi do mnie skarbie,kochanie i takie tam,opiekuje się mną i w ogóle,całuje,więc chyba na to wychodzi,że tak.
- No to świetnie cieszę się.
- Ja też się cieszę i jestem mega szczęśliwa,że juz wszystko jest okej i mam Harry'ego przy sobie.Dłużej bym chyba już tam nie wytrzymała.Psychika by mi wysiadła całkowicie.Zrobiłabym sobie coś.
- Nawet tak nie mysl.
- Ale to prawda Liam.Już nawet o tym myślałam dzisiaj,ale moje myśli rozwiała wiara w to,że mnie uratujecie i tego sie cały czas trzymałam by nie myśleć o samobójstwie.
- Dobrze,że stało się tak jak się stało.Jesteś tu z nami cała i zdrowa i już nikt przenigdy cię nie skrzywdzi.Dopóki będę przy Tobie nie dam Ci zrobić krzywdy,bo jesli ktoś to zrobi będzie miał do czynienia ze mną,a wtedy nie będe taki miły.
- Liam,jesteś kochany.Co ja bym bez Ciebie zrobiła co ? - podeszłam do niego i się mocno w niego wtuliłam.
Do kuchni wszedł Harry.
- Co to za czułości beze mnie ?
- Harry,jak chcesz możesz się przytulić do nas,starczy dla Ciebie miejsca.- powiedział Liam wyciagając jedną rękę,by pokazać,że jeszcze jest miejsce by się przytulić.
- Chętnie skorzystam. - uśmiechnął się i podszedł do nas
- Nie no gołąbki zostawię Was samych. Nicki jedzenie jest na blacie i masz je zjeść i Harry ma Cię dopilnować. Harry !
- Tak,dopilnuję,żeby wszystko zjadła.
- No,no to miłej zabawy. - powiedział i wyszedł
Wtuliłam się mocno w Harry'ego i zaciągałam się jego zapachem.
Pocałował mnie w czubek głowy.Spojrzałam w górę i pocałowałam go delikatnie.
Odwzajemnił pocałunek równie czule i delikatnie.Aż mnie dreszcze dopadły.
Dawno nie czułam tych jego słodkich i miękich malinowych ust.
Brakowało mi tego jak powietrza,tlenu potrzebnego do życia.
- Kocham Cię Nicole.Bardzo Cię kocham i nie pozwolę więcej skrzywdzić. - powiedział przytulając mnie i całując w czoło
- Ja Ciebie też Harry.Bardzo mocno. -powiedziałam mając twarz schowaną w jego koszulkę.Nie słyszał tego,co powiedziałam.
- No,a teraz jedz jedzonko i pójdziemy na gorę oglądać jakiś film.
- Oj no muszę ? Naprawdę będziesz mnie pilnował aż zjem wszystko ?
- No pewnie.
- Ale muszę ? .. Proszę
- Nie ma proszę. Masz to zjeść Nicki. Musisz jeść,żeby mieć siłę na cokolwiek.
To tylko 3 kanapki.
- Tak 3 kanapki,2 naleśniki z serem i kawałek ciasta czekoladowego no i sok pomarańczowy. Przecież ja tego nie pomieszczę.
- Dasz radę.Wcześniej miałaś identyczny apetyt jak Niall.Gdzie się podział mój łasuszek ?
- To wszystko przez to,co się stało.Przez stres nie jadłam nic całymi dniami i tak mój niallowy apetyt zanikł.
- Niall Ci pomoże,żeby wrócił.
No jedz i pójdziemy na film.Albo zabierz to ze sobą i zjesz na górze.
- Dobry pomysł.
Harry wyjął tackę i położył na nie talerzyki z jedzeniem i szklankę soku.
Wyszliśmy z kuchni.Podążałam za nim na górę do jego pokoju.
Weszliśmy do pokoju,Harry odlożył tackę na stół,ja usiadłam na kanapie,a on zaczął szukać jakiegoś filmu.Wybrał komedię romantyczną pt. Love Actually .
Lubiłam ten film.To był jeden z moich ulubionych.
Włączył film,zgasił światło i zaczęlismy oglądać film :)
_____________________________________________________________________
Przepraszam,że nie wstawiłam wczoraj rozdziału,ale nie miałam siły już nic pisać ani myśleć.Za dużo tego wszystkiego na glowie ;d
Przychodzę z nowym rozdziałem,co prawda krtókim,no ale jakiś tam jest :)
Miłego czytania i zapraszam na 5 rozdział drugiego opowiadania : http://hstyles-fan-finction.blogspot.com/
Hope you like it :D
Co z kostką ?
- Skręcona,założyli mi gips i za dwa tygodnie mam iść na kontrolę.
- A te rany i siniaki ?
- To nic poważnego.Małe zadrapania i takie tam.
- No to cieszę się,że nic więcej ci nie dolega.
Pewnie jesteś głodna,zrobię Ci coś do jedzenia.
- Nie trzeba Liam naprawdę.
- Oj nie marudź chodź ze mna usiądziesz sobie,ja ci coś przygotuję i zjesz.Nie ma,że nie.Zjesz to przy mnie.Bo jak nie zjesz to się obrażę.
- Oj no Liam !
- No co ? Kara jakaś musi być.
- Oh no dobrze.
- Wiedziałem,że ulegniesz.- uśmiechnął się zwycięsko
Weszliśmy do kuchni,usiadłam sobie przy stole,a Liam zaczął mi przygotowywać posiłek.
- I jak ? Co z Harrym ?
- Jak co z Harrym ?
- No wiesz,czy Wy razem no wiesz
- Czy jesteśmy razem ?
- Tak
- W sumie to sama nie wiem. Mówi do mnie skarbie,kochanie i takie tam,opiekuje się mną i w ogóle,całuje,więc chyba na to wychodzi,że tak.
- No to świetnie cieszę się.
- Ja też się cieszę i jestem mega szczęśliwa,że juz wszystko jest okej i mam Harry'ego przy sobie.Dłużej bym chyba już tam nie wytrzymała.Psychika by mi wysiadła całkowicie.Zrobiłabym sobie coś.
- Nawet tak nie mysl.
- Ale to prawda Liam.Już nawet o tym myślałam dzisiaj,ale moje myśli rozwiała wiara w to,że mnie uratujecie i tego sie cały czas trzymałam by nie myśleć o samobójstwie.
- Dobrze,że stało się tak jak się stało.Jesteś tu z nami cała i zdrowa i już nikt przenigdy cię nie skrzywdzi.Dopóki będę przy Tobie nie dam Ci zrobić krzywdy,bo jesli ktoś to zrobi będzie miał do czynienia ze mną,a wtedy nie będe taki miły.
- Liam,jesteś kochany.Co ja bym bez Ciebie zrobiła co ? - podeszłam do niego i się mocno w niego wtuliłam.
Do kuchni wszedł Harry.
- Co to za czułości beze mnie ?
- Harry,jak chcesz możesz się przytulić do nas,starczy dla Ciebie miejsca.- powiedział Liam wyciagając jedną rękę,by pokazać,że jeszcze jest miejsce by się przytulić.
- Chętnie skorzystam. - uśmiechnął się i podszedł do nas
- Nie no gołąbki zostawię Was samych. Nicki jedzenie jest na blacie i masz je zjeść i Harry ma Cię dopilnować. Harry !
- Tak,dopilnuję,żeby wszystko zjadła.
- No,no to miłej zabawy. - powiedział i wyszedł
Wtuliłam się mocno w Harry'ego i zaciągałam się jego zapachem.
Pocałował mnie w czubek głowy.Spojrzałam w górę i pocałowałam go delikatnie.
Odwzajemnił pocałunek równie czule i delikatnie.Aż mnie dreszcze dopadły.
Dawno nie czułam tych jego słodkich i miękich malinowych ust.
Brakowało mi tego jak powietrza,tlenu potrzebnego do życia.
- Kocham Cię Nicole.Bardzo Cię kocham i nie pozwolę więcej skrzywdzić. - powiedział przytulając mnie i całując w czoło
- Ja Ciebie też Harry.Bardzo mocno. -powiedziałam mając twarz schowaną w jego koszulkę.Nie słyszał tego,co powiedziałam.
- No,a teraz jedz jedzonko i pójdziemy na gorę oglądać jakiś film.
- Oj no muszę ? Naprawdę będziesz mnie pilnował aż zjem wszystko ?
- No pewnie.
- Ale muszę ? .. Proszę
- Nie ma proszę. Masz to zjeść Nicki. Musisz jeść,żeby mieć siłę na cokolwiek.
To tylko 3 kanapki.
- Tak 3 kanapki,2 naleśniki z serem i kawałek ciasta czekoladowego no i sok pomarańczowy. Przecież ja tego nie pomieszczę.
- Dasz radę.Wcześniej miałaś identyczny apetyt jak Niall.Gdzie się podział mój łasuszek ?
- To wszystko przez to,co się stało.Przez stres nie jadłam nic całymi dniami i tak mój niallowy apetyt zanikł.
- Niall Ci pomoże,żeby wrócił.
No jedz i pójdziemy na film.Albo zabierz to ze sobą i zjesz na górze.
- Dobry pomysł.
Harry wyjął tackę i położył na nie talerzyki z jedzeniem i szklankę soku.
Wyszliśmy z kuchni.Podążałam za nim na górę do jego pokoju.
Weszliśmy do pokoju,Harry odlożył tackę na stół,ja usiadłam na kanapie,a on zaczął szukać jakiegoś filmu.Wybrał komedię romantyczną pt. Love Actually .
Lubiłam ten film.To był jeden z moich ulubionych.
Włączył film,zgasił światło i zaczęlismy oglądać film :)
_____________________________________________________________________
Przepraszam,że nie wstawiłam wczoraj rozdziału,ale nie miałam siły już nic pisać ani myśleć.Za dużo tego wszystkiego na glowie ;d
Przychodzę z nowym rozdziałem,co prawda krtókim,no ale jakiś tam jest :)
Miłego czytania i zapraszam na 5 rozdział drugiego opowiadania : http://hstyles-fan-finction.blogspot.com/
Hope you like it :D
poniedziałek, 28 października 2013
Rozdział 45
* Oczami Nicole *
Weszłam do łazienki i od razu wbiegłam pod prysznic by zmyć z siebie to wszystko.
Strasznie bolała mnie kostka i piekła mnie rana na przedramieniu,którą musiałam sobie zrobić jak skakałam z okna.Niechcę myśleć,co Max zrobi jak zobaczy,że mnie nie ma.
Dostanie szału.Tylko,żeby nic nikomu z nich nie zrobił.Nie wytrzymałabym tego psychicznie.Boże,dziękuję Ci,że już jestem bezpieczna i nie muszę się użerać z tamtym draniem,który mnie tak bardzo skrzywdził...A ja mu ufałam,broniłam go,dla niego uciekłam od prawdziwej miłości,a on co ? Tak mi się odpłacił .... Trzeba było słuchać chłopaków,Danielle i Jenny,ale nie byłam uparta i tego nie zrobiłam.Teraz mam za swoją głupotę.To jedynie moja wina,bo przecież sama mogłam temu zapobiec.
No,ale niestety się stało,ale na szczęście już po wszystkim i wszystko jest dobrze.
No może nie z moją psychiką.Jest zniszczona totalnie.Wątpię,że szybko się otrząsnę po tym,co Max mi zrobił.
* Oczami Harry'ego *
W końcu ! W końcu jest już ze mną ! Nie oddam jej nikomu i będę pilnował na każdym kroku.Skąd możemy wiedzieć,że czegoś jej nie zrobi jak będzie szła do sklepu,bo naprzykład będzie ją śledził ? Teraz musimy uważać na to,z kim wychodzi i samej jej nie wypuszczać,bo nie zniósłbym tego jakby znowu jej miało tu nie być.
O chyba się już skończyła kąpać.
- Już słoneczko ? Wykapałaś się ?
- Mhm.
- Jak kostka ?
- Boli jeszcze.
- Pojedziemy zaraz do szpitala,zbadają cię i sprawdzą,czy wszystko okej.
- Dobrze Harry.
Podszedłem do niej od tyłu żeby ją przytulic i pocałować w szyję,ale ona jakby się bała uciekła do łazienki.Nie wiedziałem,co się dzieje w ogóle.To było dość dziwne.
Może jeszcze się nie otrząsnęła do końca.To normalne.
* Oczami Nicole *
Przez tego kretyna jestem juz przewrażliwiona i zniechęcona do dotyku mężczyzny.
Wiem,że to musiało dla niego dziwnie wygladać,ale no przecież nie powiem mu o tym,że Max mnie gwałcił ... nie mam odwagi. W ogóle nie wiem, czy komuś o tym powiem..
Boję się trochę...boję się,że oni będą chcieli zgłosić to na policję,a potem on się dowie
i będzie chciał się za to zemścić...
Jak odetchnęłam postanowiłam wyjść z łazienki,ponieważ zostawiłam go tam samego bez żadnego wytłumaczenia dlaczego tak zrobiłam.Gdy wyszłam z łazienki leżał na łóżku i wpatrywał się w sufit.
- Nicole,wszystko w porządku ?
- T..tak Harry .. i przepraszam.
- Nic się nie stało skarbie,rozumiem,że jeszcze się nie otrząsnełaś.Chodź pojedziemy do tego szpitala.
Chciał wziąć mnie na ręcę,ale znów poczułam to dziwne uczucie jak mnie dotknął,więc postanowiłam sama zejść ze schodów,co było bardzo trudne i bolesne.
Oznajmilismy wszystkim,że jedziemy do szpitala i wyszliśmy z domu.
Wsiedliśmy do auta i wyjechaliśmy z podjazdu kierując się w stronę szpitala.
Po 30 minutach dotarlismy na miejsce.Kolejka była średnia.Czekaliśmy w niej z niecalą godzinę.W końcu przyszła nasza kolej.Weszłam do gabinetu lekarz obadał moją kostkę i stwierdził skręcenie.Zalożyli mi gips,zadrapania przemył i założył małe opatrunki.
Podczas mojej wizyty lekarz zorientował się również,że jest ze mną coś nie tak.
że jestem zamknięta w sobie i że jak mnie dotyka staję się zagubiona,mam strach i ból w oczach.Spytał mnie,co mi sie stało,ale ja nie chciałam powiedzieć i powiedziałam mu również żeby nie mówił nic Harry'emu.
Podziękowałam mu i wyszłam z gabinetu.
Podeszłam do Harry'ego i powiedziałam,że możemy jechać do domu.
Usmiechnął się i złapał mnie za rękę,a potem wyszliśmy z budynku.
- Może pojedziemy coś zjeść ? Co ty na to ?
- W sumie to dobry pomysł Harry,możemy jechać.
- No to świetnie ! Pojedziemy do Twojej ulubionej knajpki.
- Dziękuję Harry.
- Nie ma za co kochanie. - położył swoją rękę na moim policzku i zaczął się zbliżać.
Patrzyłam się na niego i nie wiedziałam,co zrobić.Gdy już był milimetry ode mnie i dzieliła go malutka odległość od pocałowania mnie odwróciłam głowę w inną stronę.
Łza popłynęła mi po policzku,bo chciałam go pocałować,ale nie mogłam się przemóc.
- Nicki,co z Tobą ? Coś Ci jest ? Powiedz mi ! Chyba,że juz Ci się odwidziało i niechcesz mnie już całować ... niechcesz mnie ...
- Nie,to nie tak Harry ..
- A jak ?
- Nieważne ...
- Powiedz spróbuję Ci pomóc.
- Nie,Harry nie mogę .. przepraszam.. Jedźmy lepiej do domu.
- Mieliśmy jechać coś zjeść,napewno jesteś głodna.
- Nie,jakoś odszedł mi apetyt.
- No dobrze,jak sobie życzysz ..
Resztę drogi przebyliśmy w milczeniu.Widać było,że ta sytuacja lekko go przybiła,no ale to nie moja wina.Naprawdę chciałam by to wyszło inaczej,ale Max mnie strasznie skrzywdził i nie mogę się odnaleźć teraz ... Może z czasem mi to przejdzie i będę mogła normalnie funkcjonować.Cieszyć się życiem u boku Harry'ego ...
______________________________________________________________________________-
Na początku odwołuję się do pytania Klaudii mojej wiernej czytelniczki :)
Max ją kocha w na swój sposób. Zaślepiła go chorobliwa zazdrość i narkotyki zakłóciły jego racjonalne myślenie.Dlatego też tak sie zachowuje.Niestety w następnych rozdziałach będzie ich brał więcej ... a co się stanie przez to to nie powiem czekajcie cierpliwie :)
Taki średni ten rozdział,ale i tak mam nadzieję,że Wam się spodoba ;d
I tak jesteście niesamowici i kocham Was <3
30 komentarzy i dalej ;d
Weszłam do łazienki i od razu wbiegłam pod prysznic by zmyć z siebie to wszystko.
Strasznie bolała mnie kostka i piekła mnie rana na przedramieniu,którą musiałam sobie zrobić jak skakałam z okna.Niechcę myśleć,co Max zrobi jak zobaczy,że mnie nie ma.
Dostanie szału.Tylko,żeby nic nikomu z nich nie zrobił.Nie wytrzymałabym tego psychicznie.Boże,dziękuję Ci,że już jestem bezpieczna i nie muszę się użerać z tamtym draniem,który mnie tak bardzo skrzywdził...A ja mu ufałam,broniłam go,dla niego uciekłam od prawdziwej miłości,a on co ? Tak mi się odpłacił .... Trzeba było słuchać chłopaków,Danielle i Jenny,ale nie byłam uparta i tego nie zrobiłam.Teraz mam za swoją głupotę.To jedynie moja wina,bo przecież sama mogłam temu zapobiec.
No,ale niestety się stało,ale na szczęście już po wszystkim i wszystko jest dobrze.
No może nie z moją psychiką.Jest zniszczona totalnie.Wątpię,że szybko się otrząsnę po tym,co Max mi zrobił.
* Oczami Harry'ego *
W końcu ! W końcu jest już ze mną ! Nie oddam jej nikomu i będę pilnował na każdym kroku.Skąd możemy wiedzieć,że czegoś jej nie zrobi jak będzie szła do sklepu,bo naprzykład będzie ją śledził ? Teraz musimy uważać na to,z kim wychodzi i samej jej nie wypuszczać,bo nie zniósłbym tego jakby znowu jej miało tu nie być.
O chyba się już skończyła kąpać.
- Już słoneczko ? Wykapałaś się ?
- Mhm.
- Jak kostka ?
- Boli jeszcze.
- Pojedziemy zaraz do szpitala,zbadają cię i sprawdzą,czy wszystko okej.
- Dobrze Harry.
Podszedłem do niej od tyłu żeby ją przytulic i pocałować w szyję,ale ona jakby się bała uciekła do łazienki.Nie wiedziałem,co się dzieje w ogóle.To było dość dziwne.
Może jeszcze się nie otrząsnęła do końca.To normalne.
* Oczami Nicole *
Przez tego kretyna jestem juz przewrażliwiona i zniechęcona do dotyku mężczyzny.
Wiem,że to musiało dla niego dziwnie wygladać,ale no przecież nie powiem mu o tym,że Max mnie gwałcił ... nie mam odwagi. W ogóle nie wiem, czy komuś o tym powiem..
Boję się trochę...boję się,że oni będą chcieli zgłosić to na policję,a potem on się dowie
i będzie chciał się za to zemścić...
Jak odetchnęłam postanowiłam wyjść z łazienki,ponieważ zostawiłam go tam samego bez żadnego wytłumaczenia dlaczego tak zrobiłam.Gdy wyszłam z łazienki leżał na łóżku i wpatrywał się w sufit.
- Nicole,wszystko w porządku ?
- T..tak Harry .. i przepraszam.
- Nic się nie stało skarbie,rozumiem,że jeszcze się nie otrząsnełaś.Chodź pojedziemy do tego szpitala.
Chciał wziąć mnie na ręcę,ale znów poczułam to dziwne uczucie jak mnie dotknął,więc postanowiłam sama zejść ze schodów,co było bardzo trudne i bolesne.
Oznajmilismy wszystkim,że jedziemy do szpitala i wyszliśmy z domu.
Wsiedliśmy do auta i wyjechaliśmy z podjazdu kierując się w stronę szpitala.
Po 30 minutach dotarlismy na miejsce.Kolejka była średnia.Czekaliśmy w niej z niecalą godzinę.W końcu przyszła nasza kolej.Weszłam do gabinetu lekarz obadał moją kostkę i stwierdził skręcenie.Zalożyli mi gips,zadrapania przemył i założył małe opatrunki.
Podczas mojej wizyty lekarz zorientował się również,że jest ze mną coś nie tak.
że jestem zamknięta w sobie i że jak mnie dotyka staję się zagubiona,mam strach i ból w oczach.Spytał mnie,co mi sie stało,ale ja nie chciałam powiedzieć i powiedziałam mu również żeby nie mówił nic Harry'emu.
Podziękowałam mu i wyszłam z gabinetu.
Podeszłam do Harry'ego i powiedziałam,że możemy jechać do domu.
Usmiechnął się i złapał mnie za rękę,a potem wyszliśmy z budynku.
- Może pojedziemy coś zjeść ? Co ty na to ?
- W sumie to dobry pomysł Harry,możemy jechać.
- No to świetnie ! Pojedziemy do Twojej ulubionej knajpki.
- Dziękuję Harry.
- Nie ma za co kochanie. - położył swoją rękę na moim policzku i zaczął się zbliżać.
Patrzyłam się na niego i nie wiedziałam,co zrobić.Gdy już był milimetry ode mnie i dzieliła go malutka odległość od pocałowania mnie odwróciłam głowę w inną stronę.
Łza popłynęła mi po policzku,bo chciałam go pocałować,ale nie mogłam się przemóc.
- Nicki,co z Tobą ? Coś Ci jest ? Powiedz mi ! Chyba,że juz Ci się odwidziało i niechcesz mnie już całować ... niechcesz mnie ...
- Nie,to nie tak Harry ..
- A jak ?
- Nieważne ...
- Powiedz spróbuję Ci pomóc.
- Nie,Harry nie mogę .. przepraszam.. Jedźmy lepiej do domu.
- Mieliśmy jechać coś zjeść,napewno jesteś głodna.
- Nie,jakoś odszedł mi apetyt.
- No dobrze,jak sobie życzysz ..
Resztę drogi przebyliśmy w milczeniu.Widać było,że ta sytuacja lekko go przybiła,no ale to nie moja wina.Naprawdę chciałam by to wyszło inaczej,ale Max mnie strasznie skrzywdził i nie mogę się odnaleźć teraz ... Może z czasem mi to przejdzie i będę mogła normalnie funkcjonować.Cieszyć się życiem u boku Harry'ego ...
______________________________________________________________________________-
Na początku odwołuję się do pytania Klaudii mojej wiernej czytelniczki :)
Max ją kocha w na swój sposób. Zaślepiła go chorobliwa zazdrość i narkotyki zakłóciły jego racjonalne myślenie.Dlatego też tak sie zachowuje.Niestety w następnych rozdziałach będzie ich brał więcej ... a co się stanie przez to to nie powiem czekajcie cierpliwie :)
Taki średni ten rozdział,ale i tak mam nadzieję,że Wam się spodoba ;d
I tak jesteście niesamowici i kocham Was <3
30 komentarzy i dalej ;d
niedziela, 27 października 2013
Rozdział 44
* Oczami Nicole *
Danielle napewno już powiedziała chłopakom,o sytuacji w sklepie.Mam nadzieję,że mi pomogą.Kurde,co ja mówię no pewnie,że mi pomogą.Są moimi najlepszymi przyjaciółmi,no oprócz Harry'ego.On jest moją miłością,prawdziwą.
Nudzi mi się,może Max pozwoli mi obejrzeć telewizję i wyjść w końcu z tego pokoju.
Zejdę na dół może będzie na tyle miły i zgodzi się na to bym sobie pooglądała telewziję.
- Max jesteś ?!
- Jestem w kuchni,co się dzieje ?
- Mogę sobie obejrzeć telewizję ?
- No pewnie słoneczko.Głupie pytania zadajesz.
- Co ty taki miły ?
- A co to źle,że jestem dla ciebie miły ?
- Nie,strasznie dziwne.Przez te parę dni odkąd tu jestem byłeś zimny,brutalny,niemiły i nagle ci się odwidziało i zrobiłeś się miły ... coś kombinujesz ?
- Od razu kombinuję ! Czlowiek chce byc miły źle,nie jest miły też źle ! Jeśli niechcesz żebym był miły to będę taki jak wcześniej zimny i niemiły.
- Nie powiedziałam tego,że niechcę.
- Przykro mi.Za późno.
- Ughh kretyn.
- Zamknij się ! Żadnego oglądania telewizji ! Wracaj na górę do pokoju.Zaraz Ci przyniosę coś do jedzenia.
- Nie chcę od Ciebie nic !
Pobiegłam na górę wkurzona i zapłakana.On poszedł za mną,ale nie wszedł ze mną do pokoju.Usłyszałam tylko dzwięk przekręcanego klucza w drzwiach.
Zakmnął mnie.Wiedziałam.-powiedziałam sama do siebie.
Oparłam się na parapecie i westchnęłam patrząc się przed siebie.
* Oczami Hazzy *
Cały czas przebyty w studio dłużył się niesamowicie.Nie mogłem się w ogóle skupić,myslałem cały czas o tym jak wyciągnąć Nicole z rąk tego idioty.Zresztą chłopacy mieli tak samo.Menadżerowie byli na nas wkurzeni,bo nic nie nagralismy ciagle myslami byliśmy gdzie indziej.Musieliśmy się skupić i wziąc w garść,bo nasi szefowie,nie byli zadowoleni.Ale to nie było takie łatwe.Ja ciągle myślałem o niej.
* Oczami Nicole *
Już po 16,no prawie 17 a ja siedzę sama w pokoju zamiast być z przyjaciółmi.Jest sobota napewno bysmy wybralibysmy się na jakąś imprezę czy coś,ale niestety muszę tu siedziec bo byłam głupia i teraz mam za swoje.
Nagle do pokoju wszedł Max oznajmiając,że wychodzi z kuplami do klubu i nie wie kiedy wróci.Wzruszyłam ramionami,bo komleptnie mnie to nie obchodziło,ale po chwili dotarło do mnie,że jak pójdzie to znowu się upije i znów mnie skrzywdzi.
Niechciałam znów tego przechodzić,więc zdecydowałam się na ucieczkę.
Wypatrywałam Maxa,który odjeżdżał właśnie taksówką z naszego podjazdu.
Odczekałam parę minut i postanowiłam zrealizować swój plan.
Podeszłam do drzwi i próbowałam je otworzyć,niestety były zamknięte.
Spanikowałam.
Wdech,wydech Nicki.
Uspokoiłam się i spojrzałam na krzesło.
Tak,to może być dobre.-powiedziałam do siebie i wzięłam krzeslo podchodząc potem do okna.Zamachnęłam się i walnęłam z całej siły w szybę,która po chwili rozpadła się na małe kawaleczki.Ucieszyłam się,zabrałam szybko telefon z łożka i usiadłam na parapecie.
Woow trochę wysoko.- przeraziłam się troszkę odległości między oknem a ziemią.Bylo trochę wysoko,ale i tak postanowiłam skoczyć.
Pomyślałam raz kozie śmierć.Zakmnęłam oczy i skoczyłam.
Na szczęście nie zabiłam się.Zabolała mnie tylko kostka i byłam ubrudzona ziemią.
Zaczęłam uciekać przed siebie ile miałam sił w nogach kulejąc na jedną nogę.
* Oczami Harry'ego *
W końcu powiedzieli nam,że dzisiaj nic z tego nie wyjdzie i że jesteśmy wolni,a nagramy to innego dnia.To było najlepsze,co usłyszałem w życiu.
Wszyscy wybiegliśmy ze studia jak poparzeni.Wszyscy wsiedliśmy do auta.Ja do swojego.Jechałem sam,ponieważ chciałem pobyć w samotności.
Ruszyłem w piskiem opon.Nerwowo pukałem w kierownicę,gdy stałem na światłach.
Boże szybciej ! - powiedziałem sam do siebie.
W końcu zapaliło się zielone światło.Nacisnąłem pedal gazu.
Przez chwilę się zamyśliłem,nagle ktoś przebiegał przez jedznię.
W ostatniej chwili zauważyłem to i się zatrzymałem.Ta osoba ustała naprzeciwko samochodu.Włączyłem światła żeby zobaczyć kto to jest.
Gdy to zrobiłem moje serce zaczęło mocniej bić.to była Nicole.
Wybiegłem z samochodu i bez żadnych słów przytuliłem ją mocno.
- Boże Nicole jak ty wyglądasz ! Co on Ci zrobił ? Jak sie tu w ogóle znalazłaś ?
- Uciekłam od niego,przepraszam,że Wam wcześniej nie powiedziałam,ale bałam się. Zagroził mi,że jeśli coś Wam powiem to Was skrzywdzi.Niechciałam tego.
- Dobrze,już dobrze słoneczko.Już wszystko będzie dobrze,nie martw się.Chodź zawiozę Cię do nas,a potem do szpitala,żeby Cię zbadali.
- Dobrze. Ała !
- Co ci jest ?
- Kostka...boli ...
Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do samochodu.Byłem taki szczęśliwy,że ją mam w końcu przy sobie.Nie odpuszczę jej na krok.Nie pozwolę by znowu jej się coś stało.
Usiadłem na fotelu kierowcy,zapiąłem pasy i ruszyłem do domu.
Po 10 minuach dotarłem.
Podszedłem do drzwi,przy których siedziała Nicole.Otworzyłem je i wziąłem ja na ręce.
Zakmnąłem drzwi i poszliśmy do domu.
- Harry no w końcu jesteś ! Gdzie Ty się podziewałeś ? Szybko musimy jechać po Nicole zanim znowu jej coś zrobi ten kretyn ! - krzyczał z kuchni Liam
- Chodźcie wszyscy do salonu ! Zobaczcie kto ze mną jest !
W sekundzie wszyscy pojawili się w salonie.Gdy zobaczyli,że jest ze mną Nicole zaniemówili,ale po chwili zaczęli się cieszyć.Pierwszy podbiegł Niall.
- Ojezu Nicole ! Moja kochana gwiazdeczko. Nic Ci nie jest ? Co ten drań Ci zrobił ? - przytulił ją mocno,ona go też.
- Mój blondasku,wszystko juz jest dobrze.
- Na szczęście już jesteś z nami,a ten kretyn Ci już nie zrobi krzywdy.
Drugi podszedł Liam.
- Oh Nicole,czemu nam wtedy nie powiedziałaś nic ? Pewnie Cię zatraszył co ? - Nicole pokiwała głową na tak
Dobra nie ważne,ważne,że jesteś cała i zdrowa,a najważniejsze,że już jesteś z nami.
Po Liamie reszta również przywitała się z Nicole.Potem zaprowadziłem ją do łazienki w moim pokoju by mogła się wykąpać.Jenny dała jej jakieś czyste ubrania,żeby mogła się potem w nie przebrać. Położyłem się na łóżku i włączyłem telewziję.
Odetchnąłem z ulgą wiedząc,że Nicki już jest z nami.
______________________________________________________________________________
Rozdział 44 już jest ! Czytajcie,czytajcie i czytajcie :) Komentujcie oczywiście też :)
A no tak ! i zapraszam Was na rozdział 4 na tym blogu http://hstyles-fan-finction.blogspot.com/ :)
Liczę,że również Wam się spodoba ;d
Miłego czytania ! ;3
30 komentarzy i dalej :)
Danielle napewno już powiedziała chłopakom,o sytuacji w sklepie.Mam nadzieję,że mi pomogą.Kurde,co ja mówię no pewnie,że mi pomogą.Są moimi najlepszymi przyjaciółmi,no oprócz Harry'ego.On jest moją miłością,prawdziwą.
Nudzi mi się,może Max pozwoli mi obejrzeć telewizję i wyjść w końcu z tego pokoju.
Zejdę na dół może będzie na tyle miły i zgodzi się na to bym sobie pooglądała telewziję.
- Max jesteś ?!
- Jestem w kuchni,co się dzieje ?
- Mogę sobie obejrzeć telewizję ?
- No pewnie słoneczko.Głupie pytania zadajesz.
- Co ty taki miły ?
- A co to źle,że jestem dla ciebie miły ?
- Nie,strasznie dziwne.Przez te parę dni odkąd tu jestem byłeś zimny,brutalny,niemiły i nagle ci się odwidziało i zrobiłeś się miły ... coś kombinujesz ?
- Od razu kombinuję ! Czlowiek chce byc miły źle,nie jest miły też źle ! Jeśli niechcesz żebym był miły to będę taki jak wcześniej zimny i niemiły.
- Nie powiedziałam tego,że niechcę.
- Przykro mi.Za późno.
- Ughh kretyn.
- Zamknij się ! Żadnego oglądania telewizji ! Wracaj na górę do pokoju.Zaraz Ci przyniosę coś do jedzenia.
- Nie chcę od Ciebie nic !
Pobiegłam na górę wkurzona i zapłakana.On poszedł za mną,ale nie wszedł ze mną do pokoju.Usłyszałam tylko dzwięk przekręcanego klucza w drzwiach.
Zakmnął mnie.Wiedziałam.-powiedziałam sama do siebie.
Oparłam się na parapecie i westchnęłam patrząc się przed siebie.
* Oczami Hazzy *
Cały czas przebyty w studio dłużył się niesamowicie.Nie mogłem się w ogóle skupić,myslałem cały czas o tym jak wyciągnąć Nicole z rąk tego idioty.Zresztą chłopacy mieli tak samo.Menadżerowie byli na nas wkurzeni,bo nic nie nagralismy ciagle myslami byliśmy gdzie indziej.Musieliśmy się skupić i wziąc w garść,bo nasi szefowie,nie byli zadowoleni.Ale to nie było takie łatwe.Ja ciągle myślałem o niej.
* Oczami Nicole *
Już po 16,no prawie 17 a ja siedzę sama w pokoju zamiast być z przyjaciółmi.Jest sobota napewno bysmy wybralibysmy się na jakąś imprezę czy coś,ale niestety muszę tu siedziec bo byłam głupia i teraz mam za swoje.
Nagle do pokoju wszedł Max oznajmiając,że wychodzi z kuplami do klubu i nie wie kiedy wróci.Wzruszyłam ramionami,bo komleptnie mnie to nie obchodziło,ale po chwili dotarło do mnie,że jak pójdzie to znowu się upije i znów mnie skrzywdzi.
Niechciałam znów tego przechodzić,więc zdecydowałam się na ucieczkę.
Wypatrywałam Maxa,który odjeżdżał właśnie taksówką z naszego podjazdu.
Odczekałam parę minut i postanowiłam zrealizować swój plan.
Podeszłam do drzwi i próbowałam je otworzyć,niestety były zamknięte.
Spanikowałam.
Wdech,wydech Nicki.
Uspokoiłam się i spojrzałam na krzesło.
Tak,to może być dobre.-powiedziałam do siebie i wzięłam krzeslo podchodząc potem do okna.Zamachnęłam się i walnęłam z całej siły w szybę,która po chwili rozpadła się na małe kawaleczki.Ucieszyłam się,zabrałam szybko telefon z łożka i usiadłam na parapecie.
Woow trochę wysoko.- przeraziłam się troszkę odległości między oknem a ziemią.Bylo trochę wysoko,ale i tak postanowiłam skoczyć.
Pomyślałam raz kozie śmierć.Zakmnęłam oczy i skoczyłam.
Na szczęście nie zabiłam się.Zabolała mnie tylko kostka i byłam ubrudzona ziemią.
Zaczęłam uciekać przed siebie ile miałam sił w nogach kulejąc na jedną nogę.
* Oczami Harry'ego *
W końcu powiedzieli nam,że dzisiaj nic z tego nie wyjdzie i że jesteśmy wolni,a nagramy to innego dnia.To było najlepsze,co usłyszałem w życiu.
Wszyscy wybiegliśmy ze studia jak poparzeni.Wszyscy wsiedliśmy do auta.Ja do swojego.Jechałem sam,ponieważ chciałem pobyć w samotności.
Ruszyłem w piskiem opon.Nerwowo pukałem w kierownicę,gdy stałem na światłach.
Boże szybciej ! - powiedziałem sam do siebie.
W końcu zapaliło się zielone światło.Nacisnąłem pedal gazu.
Przez chwilę się zamyśliłem,nagle ktoś przebiegał przez jedznię.
W ostatniej chwili zauważyłem to i się zatrzymałem.Ta osoba ustała naprzeciwko samochodu.Włączyłem światła żeby zobaczyć kto to jest.
Gdy to zrobiłem moje serce zaczęło mocniej bić.to była Nicole.
Wybiegłem z samochodu i bez żadnych słów przytuliłem ją mocno.
- Boże Nicole jak ty wyglądasz ! Co on Ci zrobił ? Jak sie tu w ogóle znalazłaś ?
- Uciekłam od niego,przepraszam,że Wam wcześniej nie powiedziałam,ale bałam się. Zagroził mi,że jeśli coś Wam powiem to Was skrzywdzi.Niechciałam tego.
- Dobrze,już dobrze słoneczko.Już wszystko będzie dobrze,nie martw się.Chodź zawiozę Cię do nas,a potem do szpitala,żeby Cię zbadali.
- Dobrze. Ała !
- Co ci jest ?
- Kostka...boli ...
Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do samochodu.Byłem taki szczęśliwy,że ją mam w końcu przy sobie.Nie odpuszczę jej na krok.Nie pozwolę by znowu jej się coś stało.
Usiadłem na fotelu kierowcy,zapiąłem pasy i ruszyłem do domu.
Po 10 minuach dotarłem.
Podszedłem do drzwi,przy których siedziała Nicole.Otworzyłem je i wziąłem ja na ręce.
Zakmnąłem drzwi i poszliśmy do domu.
- Harry no w końcu jesteś ! Gdzie Ty się podziewałeś ? Szybko musimy jechać po Nicole zanim znowu jej coś zrobi ten kretyn ! - krzyczał z kuchni Liam
- Chodźcie wszyscy do salonu ! Zobaczcie kto ze mną jest !
W sekundzie wszyscy pojawili się w salonie.Gdy zobaczyli,że jest ze mną Nicole zaniemówili,ale po chwili zaczęli się cieszyć.Pierwszy podbiegł Niall.
- Ojezu Nicole ! Moja kochana gwiazdeczko. Nic Ci nie jest ? Co ten drań Ci zrobił ? - przytulił ją mocno,ona go też.
- Mój blondasku,wszystko juz jest dobrze.
- Na szczęście już jesteś z nami,a ten kretyn Ci już nie zrobi krzywdy.
Drugi podszedł Liam.
- Oh Nicole,czemu nam wtedy nie powiedziałaś nic ? Pewnie Cię zatraszył co ? - Nicole pokiwała głową na tak
Dobra nie ważne,ważne,że jesteś cała i zdrowa,a najważniejsze,że już jesteś z nami.
Po Liamie reszta również przywitała się z Nicole.Potem zaprowadziłem ją do łazienki w moim pokoju by mogła się wykąpać.Jenny dała jej jakieś czyste ubrania,żeby mogła się potem w nie przebrać. Położyłem się na łóżku i włączyłem telewziję.
Odetchnąłem z ulgą wiedząc,że Nicki już jest z nami.
______________________________________________________________________________
Rozdział 44 już jest ! Czytajcie,czytajcie i czytajcie :) Komentujcie oczywiście też :)
A no tak ! i zapraszam Was na rozdział 4 na tym blogu http://hstyles-fan-finction.blogspot.com/ :)
Liczę,że również Wam się spodoba ;d
Miłego czytania ! ;3
30 komentarzy i dalej :)
sobota, 26 października 2013
Rozdział 43
Wstałam rano cała obolała,zmęczona i bardzo przybita.Oczywiście Max obudził mnie w nocy i znów zmuszał mnie do uprawiania z nim seksu.Byłam wyczerpana,miałam worki pod oczami i zadrapanie pod okiem.Nie fajnie wyglądałam.
Przeciągnęłam się i postanowiłam wstać.Max wszedł do pokoju.
- O cześć skarbie,już nie śpisz.
- Nie dotykaj mnie ! i nie mów tak na mnie.
- Nie denrwuj się skarbeczku,ubierz się i jedziemy do sklepu.
- Która to godzina ?
- Już po dwunastej.Ubieraj się i czekam na dole.- powiedział i wyszedł
Już po dwunastej ? To sobie pospałam.W sumie to się sobie nie dziwię,wczoraj byłam tak wymęczona,ze nie miałam siły ruszyć ręką.Do tego Max był taki brutalny...eh jak sobie przypominam to aż mnie ciary przechodzą.Dobrze,że świeciło,mogłam
założyć okulary,żeby nikt nie widział moich worków pod oczami i tego zadrapania pod okiem.Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki wykonać poranną toaletę.
Podeszłam do szafy i wybrałam zwykłe,luźne dresy.Nie miałam ochoty się zbytnio jakoś stroić.Nie miałam po co i dla kogo.Nic mnie nie obchodziło.Miałam wszystko w dupie.
Max okazał się strasznym dupkiem i był wielką pomyłką w moim życiu.
Gdybym wiedziała,że to się tak skończy to mogłam być szczęśliwa z Harrym...
Wiem,że przy nim czułabym się jak najszczęśliwsza kobieta na ziemi.
Potrząsnęłam głową w celu wyrzucenia tych wszystkich myśli,przez które zbierało mi się na płacz.Zaczesałam włosy w koka,ubrałam bluzę i byłam gotowa do wyjścia.
Wychodząc z pokoju zgarnęłam jeszcze po drodze okulary,które były na szafeczce i torebkę z krzesła,schowałam jeszcze do niej długopis,nie wiem czemu,ale to zrobiłam i wyszłam z pokoju.
- Gotowa ? - zapytał Max,ja przewróciłam tylko oczami i go wyminęłam
- Koleżanko poczekaj !
- Czego ?
- Bądź milsza dla mnie.
- Bo co ?
- Bo jak nie będziesz niemiła to i ja będę,a Ty przecież tego niechcesz.
- Ughh,daj mi spokój.
Wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy.Po dziesięciu minutach byliśmy już w sklepie.
Wychodząc z samochodu założyłam okulary na nos i ruszyłam przed siebie.
- Może byś poczekała ?
- Po co ?
- Może na mnie ?
- To może przyśpiesz kroku,albo nie wiem załatw sobie skrzydełka,bo ja nie mam zamiaru na Ciebie czekać,zanim jasnie pan zdecyduje się do mnie dojść,nie mam ochoty.
- Mówiłem Ci już coś na temat tego,żebyś była miła ?
- Wal się- powiedziałam i wkurzona weszłam do sklepu.Chyba tego nie słyszał jak powiedziałam wal się,bo nic nie odpowiedział.
Wzięłam wózek i kierowałam się na dział nabiału.
Max coś wrzucił do koszyka,ale dokładnie nie wiem co,myślami byłam gdzie indziej.
- Ej Nicole chodź pójdziemy po bułki.
- Dobra. - Ej po bułki ? W tym sklepie zawsze chlopcy robią zakupy,na tym dziale z pieczywem są ulubione bułeczki Nialla.Może ktoś tu będzie z nich ? Może ich zobaczę ? Chociaż przez chwilkę.
Skręciłam w stronę działu z pieczywem się zawiodłam.Nikogo nie było.
Westchnęłam i ustałam z boku,a Max poszedł po bułki.
Stałam smutna i chciało mi się płakać,ale po chwili kątem oka zauważyłam piękne loki.
Od razu poznałam,że to Danielle.Boże aż mi się zrobiło ciepło na sercu.
Spojrzałam na nią patrzyła się w moją stronę,ale nie poznała mnie.
Przez chwilę zastanawiałam się czy zdjąć okulary,bo wtedy by mnie poznała,ale i zauwazyła te zarapania i w ogóle.Wahałam się,ale w końcu je zdjęłam.
Wtedy jej twarz rozpromieniała na mój widok.Usmiechała się do mnie.
Pomachałam tylko jej i usmiechnęłam.Nie miałam nawet jak z nią pogadać.Rozmawiałysmu na migi.Ruszałaysmy tylko ustami.
W pewnej chwili odwrócił się Max.
- Do kogo tak się usmiechasz ? - spytał i spojrzał za siebie.Na szczęscie Danielle zdążyła się odwrócić i zakryć swoje loki poprzez zarzucenie szalu na głowę.
Odetchnęłam z ulgą. Wyjęłam karteczkę z torebki i długopis i napisałam na niej wielkimi literami ''HELP ME ! '' i pokazałam Danielle.Czytając to lekko się wytraszyła,ale uspokoiłam ją gestem rąk.Wypowiedziała ciche '' Coś wymyślimy,obiecuję'' i straciłam ją ze wzroku.
Max również już skończył i ruszyliśmy do kasy.
Po zapłaceniu i spakowaniu zakupów pojechaliśmy do domu.
Przez całą drogę milczeliśmy.Nie miałam najmniejszej ochoty z nim rozmawiać.
Na samą myśl chciało mi się wymiotować.
* Oczami Danielle *
Jezu jak ona wyglądała.Zmizerniałam strasznie,jeszcze te zasinienia i zadrapania pod oczami.Matko,on ją bije.Jak ja powiem to chłopakom to będzie z nim źle,naprawdę.
Jakie szczęście,że zgodziłam się pójść Niallowi do sklepu po te bułki,dzięki temu spotkałam Nicole i mogłam z nią 'porozmawiać' chwilę.
Biedulka,aż mi się serce kraje i tak mi się chce płakać.Musi przeżywać jakieś piekło.
Jak wejdę do domu od razu im powiem o tym,co się stało w sklepie.
- Niall,mam Twoje bułki !
- Dziękuję Danielle
- Jeśli możesz to przyjdź tu na chwilę z Jenny i zawołaj tych,którzy z Tobą są. Zebranie rodzinne w salonie !
- Okej !
Poszłam po Liama.Weszłam do pokoju i bez słowa złapałam go za nadgarstek i ciągnęłam za sobą.
- Ej co jest ?
- Musimy porozmawiać wszyscy.
- Ale o czym ?
- O Nicole.
- Dobrze.
Zesliśmy na dół.Wszyscy już byli.Harry był bo musiał,ale był zupełnie nieobecny.Spojrzałam na niego ze smutkiem w oczach i westchnęłam z bezradności,że nie umiem mu pomóc ani Nicole.
- To po co to zebranie Dani ? - zapytał Niall
- Bo jest taka sprawa.Widziałam dzisiaj w sklepie Nicole. - na te słowa Harry momentalnie podniósł głowę i spojrzał na mnie tymi oczyma pełnymi smutku,żalu i przygnębienia.
- I co ? Mówiła coś ? Nic jej nie jest ? - pytał Harry
- W sumie to z nią nie rozmawiałam,rozmawiałyśmy na migi,ponieważ była z Maxem.
Na początku jej nie poznałam,bo miała okulary,ale potem je zdjęła,ale widok jej twarzy nie był zadowalający ...
- Coś jej się stało ? - spytał Liam
- Emm..miała jakieś zasinienia i zadrapania pod oczami..w ogólnie jakoś zmizerniała..
- Biedna moja Nicki - powiedział Niall
- Jest jeszcze jedna rzecz. - powiedziałam
- Jaka ? - zapytał Lou
- W pewnym momencie Nicki wyjęła kartkę i napisała na tej kartce wielkimi literami żebyśmy jej pomogli i pokazała wzrokiem na Maxa,po czym jej oczy się zaszkliły.
- Wiedziałem ! Mówiłem Ci Liam,że coś jest nie tak i że on ją bije ! Mówiłem ! - wykrzyknął Harry
- No tak miałeś rację Harry,nie spodziewałem się tego.Skończony drań. - powiedział Liaś
- Już po nim ! - powiedział Niall przez zęby
- Zabiję drania ! Pożałuję,że dotknął mojej księżniczki. - powiedział Harry
- Pozna gniew Louisa Tomlinsona ! - powiedział Lou - I Zayna Malika - dodał Zayn
Wszyscy zdenerwowani zaczęli myśleć nad tym,co przed chwilą im wyznałam i co mogą z tym zrobić.Nagle przemyslenia przerwał nam telefon Liama.
Odebrał i wyszedł z pokoju.Po trzech minutach wrócił.
* Oczami Liama *
Odebrałem.To był Paul.Musieliśmy przyjechać nagrywać coś do studia.Po skończonej
rozmowie wróciłem do reszty.
- Nie mam dobry wieści.
- Co jest Liam ? - zapytał Zayn
- Musimy jechać do studia,będziemy coś nagrywać i zejdzie nam gdzieś do 17 lub 18.
- Kurwa ! - powiedział wkurzony Hazza
- Przykro mi Hazz nie mamy wyjścia.Też mnie nie cieszy ten fakt,że ja będę sobie nagrywał,gdy możliwe,że moja najlepsza przyjaciółka jest właśnie bita przez swojego chłopaka.Niestety nic na to nie mogę poradzić.
- Jeśli ośmieli się ją jeszcze dotknąć...matko,jak jej coś zrobi ? Znów ją skrzywdzi ? ..
- Spokojnie Harry.Coś wymyślimy napewno i wszystko będzie dobrze.
Zbliżała się godzina czternasta.Musieliśmy już jechać do studia.Zawołałem chłopaków i bylismy gotowi do wyjścia.Danielle została w domu w razie jakby jednak coś się stało czy coś.Później miała do niej dołączyć.
- Pa kochanie.!
- Pa Liam,do poźniej.!
Pożegnałem się z nią i wyszedłem z domu.
_______________________________________________________________________________
Helloł ! :) rozdział jest dłuższy tak jak obiecałam :)
Chciałabym poruszyć temat Patrici,ponieważ dawno się nie pojawiała w opowiadaniu.
Otóż jest tak,że nie miałam jak jej wplątać.Była niepotrzebna,ale w następnych rozdziałach już się pojawi.
Mam nadzieję,że rozdział Wam się spodoba :)
P.S. KOCHAM 'STORY OF MY LIFE' ! TA PIOSENKA JEST IDEALNA <3
30 komentarzy i dalej :D
Przeciągnęłam się i postanowiłam wstać.Max wszedł do pokoju.
- O cześć skarbie,już nie śpisz.
- Nie dotykaj mnie ! i nie mów tak na mnie.
- Nie denrwuj się skarbeczku,ubierz się i jedziemy do sklepu.
- Która to godzina ?
- Już po dwunastej.Ubieraj się i czekam na dole.- powiedział i wyszedł
Już po dwunastej ? To sobie pospałam.W sumie to się sobie nie dziwię,wczoraj byłam tak wymęczona,ze nie miałam siły ruszyć ręką.Do tego Max był taki brutalny...eh jak sobie przypominam to aż mnie ciary przechodzą.Dobrze,że świeciło,mogłam
założyć okulary,żeby nikt nie widział moich worków pod oczami i tego zadrapania pod okiem.Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki wykonać poranną toaletę.
Podeszłam do szafy i wybrałam zwykłe,luźne dresy.Nie miałam ochoty się zbytnio jakoś stroić.Nie miałam po co i dla kogo.Nic mnie nie obchodziło.Miałam wszystko w dupie.
Max okazał się strasznym dupkiem i był wielką pomyłką w moim życiu.
Gdybym wiedziała,że to się tak skończy to mogłam być szczęśliwa z Harrym...
Wiem,że przy nim czułabym się jak najszczęśliwsza kobieta na ziemi.
Potrząsnęłam głową w celu wyrzucenia tych wszystkich myśli,przez które zbierało mi się na płacz.Zaczesałam włosy w koka,ubrałam bluzę i byłam gotowa do wyjścia.
Wychodząc z pokoju zgarnęłam jeszcze po drodze okulary,które były na szafeczce i torebkę z krzesła,schowałam jeszcze do niej długopis,nie wiem czemu,ale to zrobiłam i wyszłam z pokoju.
- Gotowa ? - zapytał Max,ja przewróciłam tylko oczami i go wyminęłam
- Koleżanko poczekaj !
- Czego ?
- Bądź milsza dla mnie.
- Bo co ?
- Bo jak nie będziesz niemiła to i ja będę,a Ty przecież tego niechcesz.
- Ughh,daj mi spokój.
Wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy.Po dziesięciu minutach byliśmy już w sklepie.
Wychodząc z samochodu założyłam okulary na nos i ruszyłam przed siebie.
- Może byś poczekała ?
- Po co ?
- Może na mnie ?
- To może przyśpiesz kroku,albo nie wiem załatw sobie skrzydełka,bo ja nie mam zamiaru na Ciebie czekać,zanim jasnie pan zdecyduje się do mnie dojść,nie mam ochoty.
- Mówiłem Ci już coś na temat tego,żebyś była miła ?
- Wal się- powiedziałam i wkurzona weszłam do sklepu.Chyba tego nie słyszał jak powiedziałam wal się,bo nic nie odpowiedział.
Wzięłam wózek i kierowałam się na dział nabiału.
Max coś wrzucił do koszyka,ale dokładnie nie wiem co,myślami byłam gdzie indziej.
- Ej Nicole chodź pójdziemy po bułki.
- Dobra. - Ej po bułki ? W tym sklepie zawsze chlopcy robią zakupy,na tym dziale z pieczywem są ulubione bułeczki Nialla.Może ktoś tu będzie z nich ? Może ich zobaczę ? Chociaż przez chwilkę.
Skręciłam w stronę działu z pieczywem się zawiodłam.Nikogo nie było.
Westchnęłam i ustałam z boku,a Max poszedł po bułki.
Stałam smutna i chciało mi się płakać,ale po chwili kątem oka zauważyłam piękne loki.
Od razu poznałam,że to Danielle.Boże aż mi się zrobiło ciepło na sercu.
Spojrzałam na nią patrzyła się w moją stronę,ale nie poznała mnie.
Przez chwilę zastanawiałam się czy zdjąć okulary,bo wtedy by mnie poznała,ale i zauwazyła te zarapania i w ogóle.Wahałam się,ale w końcu je zdjęłam.
Wtedy jej twarz rozpromieniała na mój widok.Usmiechała się do mnie.
Pomachałam tylko jej i usmiechnęłam.Nie miałam nawet jak z nią pogadać.Rozmawiałysmu na migi.Ruszałaysmy tylko ustami.
W pewnej chwili odwrócił się Max.
- Do kogo tak się usmiechasz ? - spytał i spojrzał za siebie.Na szczęscie Danielle zdążyła się odwrócić i zakryć swoje loki poprzez zarzucenie szalu na głowę.
Odetchnęłam z ulgą. Wyjęłam karteczkę z torebki i długopis i napisałam na niej wielkimi literami ''HELP ME ! '' i pokazałam Danielle.Czytając to lekko się wytraszyła,ale uspokoiłam ją gestem rąk.Wypowiedziała ciche '' Coś wymyślimy,obiecuję'' i straciłam ją ze wzroku.
Max również już skończył i ruszyliśmy do kasy.
Po zapłaceniu i spakowaniu zakupów pojechaliśmy do domu.
Przez całą drogę milczeliśmy.Nie miałam najmniejszej ochoty z nim rozmawiać.
Na samą myśl chciało mi się wymiotować.
* Oczami Danielle *
Jezu jak ona wyglądała.Zmizerniałam strasznie,jeszcze te zasinienia i zadrapania pod oczami.Matko,on ją bije.Jak ja powiem to chłopakom to będzie z nim źle,naprawdę.
Jakie szczęście,że zgodziłam się pójść Niallowi do sklepu po te bułki,dzięki temu spotkałam Nicole i mogłam z nią 'porozmawiać' chwilę.
Biedulka,aż mi się serce kraje i tak mi się chce płakać.Musi przeżywać jakieś piekło.
Jak wejdę do domu od razu im powiem o tym,co się stało w sklepie.
- Niall,mam Twoje bułki !
- Dziękuję Danielle
- Jeśli możesz to przyjdź tu na chwilę z Jenny i zawołaj tych,którzy z Tobą są. Zebranie rodzinne w salonie !
- Okej !
Poszłam po Liama.Weszłam do pokoju i bez słowa złapałam go za nadgarstek i ciągnęłam za sobą.
- Ej co jest ?
- Musimy porozmawiać wszyscy.
- Ale o czym ?
- O Nicole.
- Dobrze.
Zesliśmy na dół.Wszyscy już byli.Harry był bo musiał,ale był zupełnie nieobecny.Spojrzałam na niego ze smutkiem w oczach i westchnęłam z bezradności,że nie umiem mu pomóc ani Nicole.
- To po co to zebranie Dani ? - zapytał Niall
- Bo jest taka sprawa.Widziałam dzisiaj w sklepie Nicole. - na te słowa Harry momentalnie podniósł głowę i spojrzał na mnie tymi oczyma pełnymi smutku,żalu i przygnębienia.
- I co ? Mówiła coś ? Nic jej nie jest ? - pytał Harry
- W sumie to z nią nie rozmawiałam,rozmawiałyśmy na migi,ponieważ była z Maxem.
Na początku jej nie poznałam,bo miała okulary,ale potem je zdjęła,ale widok jej twarzy nie był zadowalający ...
- Coś jej się stało ? - spytał Liam
- Emm..miała jakieś zasinienia i zadrapania pod oczami..w ogólnie jakoś zmizerniała..
- Biedna moja Nicki - powiedział Niall
- Jest jeszcze jedna rzecz. - powiedziałam
- Jaka ? - zapytał Lou
- W pewnym momencie Nicki wyjęła kartkę i napisała na tej kartce wielkimi literami żebyśmy jej pomogli i pokazała wzrokiem na Maxa,po czym jej oczy się zaszkliły.
- Wiedziałem ! Mówiłem Ci Liam,że coś jest nie tak i że on ją bije ! Mówiłem ! - wykrzyknął Harry
- No tak miałeś rację Harry,nie spodziewałem się tego.Skończony drań. - powiedział Liaś
- Już po nim ! - powiedział Niall przez zęby
- Zabiję drania ! Pożałuję,że dotknął mojej księżniczki. - powiedział Harry
- Pozna gniew Louisa Tomlinsona ! - powiedział Lou - I Zayna Malika - dodał Zayn
Wszyscy zdenerwowani zaczęli myśleć nad tym,co przed chwilą im wyznałam i co mogą z tym zrobić.Nagle przemyslenia przerwał nam telefon Liama.
Odebrał i wyszedł z pokoju.Po trzech minutach wrócił.
* Oczami Liama *
Odebrałem.To był Paul.Musieliśmy przyjechać nagrywać coś do studia.Po skończonej
rozmowie wróciłem do reszty.
- Nie mam dobry wieści.
- Co jest Liam ? - zapytał Zayn
- Musimy jechać do studia,będziemy coś nagrywać i zejdzie nam gdzieś do 17 lub 18.
- Kurwa ! - powiedział wkurzony Hazza
- Przykro mi Hazz nie mamy wyjścia.Też mnie nie cieszy ten fakt,że ja będę sobie nagrywał,gdy możliwe,że moja najlepsza przyjaciółka jest właśnie bita przez swojego chłopaka.Niestety nic na to nie mogę poradzić.
- Jeśli ośmieli się ją jeszcze dotknąć...matko,jak jej coś zrobi ? Znów ją skrzywdzi ? ..
- Spokojnie Harry.Coś wymyślimy napewno i wszystko będzie dobrze.
Zbliżała się godzina czternasta.Musieliśmy już jechać do studia.Zawołałem chłopaków i bylismy gotowi do wyjścia.Danielle została w domu w razie jakby jednak coś się stało czy coś.Później miała do niej dołączyć.
- Pa kochanie.!
- Pa Liam,do poźniej.!
Pożegnałem się z nią i wyszedłem z domu.
_______________________________________________________________________________
Helloł ! :) rozdział jest dłuższy tak jak obiecałam :)
Chciałabym poruszyć temat Patrici,ponieważ dawno się nie pojawiała w opowiadaniu.
Otóż jest tak,że nie miałam jak jej wplątać.Była niepotrzebna,ale w następnych rozdziałach już się pojawi.
Mam nadzieję,że rozdział Wam się spodoba :)
P.S. KOCHAM 'STORY OF MY LIFE' ! TA PIOSENKA JEST IDEALNA <3
30 komentarzy i dalej :D
czwartek, 24 października 2013
Rozdział 42
* Oczami Liama *
- Musimy wymysleć jakiś plan Liam. Tak być nie może. - powiedział Niall
- Trzeba ją jakoś odbić,a jeśli nam się nie uda to będziemy musieli iść na policję,bo innego wyjścia nie będzie. - dodał Zayn
- No tak,ale jak ona znów powie,że wszystko jest ok,bo ten kretyn znów ją zastraszy ? Wyjdziemy tylko na idiotów przed policją.
- Liam ma rację. Musimy zrobić coś innego.- powiedziała Jenny
- Pomyślimy jutro,teraz wybaczcie,ale ja muszę iść już spać,ponieważ jestem wyczerpany.Za dużo wrażeń.Dobranoc. - powiedziałem
Reszta zrobiła to samo.Tylko Harry został.
- Harry,a Ty nie idziesz ? - spytał go Lou
- Nie,ja jeszcze zostanę,chcę pobyć chwilę sam. - powiedział Hazz
- Okej,to dobranoc
- Dobranoc Lou i reszto
- Matko biedny Harry pewnie nie będzie mógł zmrużyć oka. - powiedziała Jenny
- Myślałem,że dzisiaj to nie wiem,co zrobi temu Maxowi.Byłem nawet przygotowany na to,że Harry mu przywali,ale się opamiętał.Wiecie,co ? A tak zmieniając temat i wracając do Nicole.Ona dzisiaj tak patrzyła na niego z takim utęsknieniem jakby go nie widziała kawał czasu.On zresztą na nią też.
Najsłodsze było to jak odjeżdżaliśmy,ona podeszła do okna i pomachała nam,odmachaliśmy i ja wsiadłem do samochodu,a Harry jeszcze stał na zewnątrz.
Wysłała mu buziaka,którego on również jej wysłał i pokazał jej gestem,że ją kocha,a ona się tak promiennie usmiechnęła.Jezu.To było very słodkie,naprawdę.
- Awwwwwwwwwwwwwww. - przeciągnął Niall
- Dobra drodzy przyjaciele ! Opuszczam Was i udaje sie do mego pokoju. dobranoc wszystkim.
- Dobranoc Liam !
Rozeszliśmy się do swoich pokoi.Wszedłem do mojego i rzuciłem się na łóżko.
Nie miałem siły nawet się wykąpać.Padłem jak mucha i od razu zasnąłem.
* Oczami Stylesa *
Wyszedłem na taras żeby odetchnąć świeżym powietrzem,po tym wszystkim,co się stało.
Miałem ochotę się rozpłakać na dobre i wyrzucić z siebie cały smutek,ale postanowiłem być silny dla niej.Nie dałem się złamać.Próbowałem jakoś to wszystko udźwignąć.
Spojrzałem w niebo.Gwiazdy pięknie świeciły,lecz jedna zaświeciła jaśniej.
Od razu ją wypatrzyłem.Postanowiłem,że nadam jej imię Nicole,ponieważ jest taka wyjątkowa i piękna jak ona. Patrzyłem się tak na nią i zacząłem gadać sam do siebie.
* Oczami Nicole *
Podeszłam do okna i wyobrażałam sobie Harry'ego,że z nim rozmawiam.
Mam nadzieję,że mnie stąd wyciągniesz.Będę mogła wtulić się wtedy w Twoje ramiona i będę się czuła bezpieczna.Wiem,że będziesz moim bohaterem i mnie uratujesz.
* Oczami Hazzy *
Trzymaj się Nicole ja Cię uwolnię od tego drania tylko wymyślę dobry plan.Obiecuję niedługo się zobaczymy i już nikomu Cię nie oddam.
Kocham Cię Nicki.
* Oczami Nicole *
Kocham Cię Harry. - wytarłam jedną,małą łezkę i położyłam się spać.
* Oczami Hazzy*
Westchnąłem i pojedyncza łza poleciała po moim policzku.
Szybko ją starłem i wszedłem do domu.Udałem się do pokoju i od razu położyłem spać.
__________________________________________________________________________
Narazie taki krótki,ale następnie będzie dłuższy :) Ten jest taki dlatego,że już nie mam siły go pisać,oczy same mi się zamykają,więc muszę skończyć na tym.
Ale mam nadzieję,że i tak się Wam spodoba :)
30 komentarzy i dalej ;d
- Musimy wymysleć jakiś plan Liam. Tak być nie może. - powiedział Niall
- Trzeba ją jakoś odbić,a jeśli nam się nie uda to będziemy musieli iść na policję,bo innego wyjścia nie będzie. - dodał Zayn
- No tak,ale jak ona znów powie,że wszystko jest ok,bo ten kretyn znów ją zastraszy ? Wyjdziemy tylko na idiotów przed policją.
- Liam ma rację. Musimy zrobić coś innego.- powiedziała Jenny
- Pomyślimy jutro,teraz wybaczcie,ale ja muszę iść już spać,ponieważ jestem wyczerpany.Za dużo wrażeń.Dobranoc. - powiedziałem
Reszta zrobiła to samo.Tylko Harry został.
- Harry,a Ty nie idziesz ? - spytał go Lou
- Nie,ja jeszcze zostanę,chcę pobyć chwilę sam. - powiedział Hazz
- Okej,to dobranoc
- Dobranoc Lou i reszto
- Matko biedny Harry pewnie nie będzie mógł zmrużyć oka. - powiedziała Jenny
- Myślałem,że dzisiaj to nie wiem,co zrobi temu Maxowi.Byłem nawet przygotowany na to,że Harry mu przywali,ale się opamiętał.Wiecie,co ? A tak zmieniając temat i wracając do Nicole.Ona dzisiaj tak patrzyła na niego z takim utęsknieniem jakby go nie widziała kawał czasu.On zresztą na nią też.
Najsłodsze było to jak odjeżdżaliśmy,ona podeszła do okna i pomachała nam,odmachaliśmy i ja wsiadłem do samochodu,a Harry jeszcze stał na zewnątrz.
Wysłała mu buziaka,którego on również jej wysłał i pokazał jej gestem,że ją kocha,a ona się tak promiennie usmiechnęła.Jezu.To było very słodkie,naprawdę.
- Awwwwwwwwwwwwwww. - przeciągnął Niall
- Dobra drodzy przyjaciele ! Opuszczam Was i udaje sie do mego pokoju. dobranoc wszystkim.
- Dobranoc Liam !
Rozeszliśmy się do swoich pokoi.Wszedłem do mojego i rzuciłem się na łóżko.
Nie miałem siły nawet się wykąpać.Padłem jak mucha i od razu zasnąłem.
* Oczami Stylesa *
Wyszedłem na taras żeby odetchnąć świeżym powietrzem,po tym wszystkim,co się stało.
Miałem ochotę się rozpłakać na dobre i wyrzucić z siebie cały smutek,ale postanowiłem być silny dla niej.Nie dałem się złamać.Próbowałem jakoś to wszystko udźwignąć.
Spojrzałem w niebo.Gwiazdy pięknie świeciły,lecz jedna zaświeciła jaśniej.
Od razu ją wypatrzyłem.Postanowiłem,że nadam jej imię Nicole,ponieważ jest taka wyjątkowa i piękna jak ona. Patrzyłem się tak na nią i zacząłem gadać sam do siebie.
* Oczami Nicole *
Podeszłam do okna i wyobrażałam sobie Harry'ego,że z nim rozmawiam.
Mam nadzieję,że mnie stąd wyciągniesz.Będę mogła wtulić się wtedy w Twoje ramiona i będę się czuła bezpieczna.Wiem,że będziesz moim bohaterem i mnie uratujesz.
* Oczami Hazzy *
Trzymaj się Nicole ja Cię uwolnię od tego drania tylko wymyślę dobry plan.Obiecuję niedługo się zobaczymy i już nikomu Cię nie oddam.
Kocham Cię Nicki.
* Oczami Nicole *
Kocham Cię Harry. - wytarłam jedną,małą łezkę i położyłam się spać.
* Oczami Hazzy*
Westchnąłem i pojedyncza łza poleciała po moim policzku.
Szybko ją starłem i wszedłem do domu.Udałem się do pokoju i od razu położyłem spać.
__________________________________________________________________________
Narazie taki krótki,ale następnie będzie dłuższy :) Ten jest taki dlatego,że już nie mam siły go pisać,oczy same mi się zamykają,więc muszę skończyć na tym.
Ale mam nadzieję,że i tak się Wam spodoba :)
30 komentarzy i dalej ;d
Subskrybuj:
Posty (Atom)