Spałam sobie smacznie,gdy nagle zadzwonił mój telefon.Odebrałam leniwie telefon,lecz po pierwszych słowach usłyszanych w słuchawce wstałam na równe nogi.
Co?! Jak to Harry miał wypadek? A-ale jak,co,kiedy?!- krzyczałam do słuchawki
No jechał bardzo szybkoi walnął w drzewo.Był zdenerwowany prawdopodobnie po tej sprzeczce w szpitalu i pogryzł się z Patricią o .. - powiedział Zayn,ale nie skończył
O co ? No mów,że do jasnej cholery Zayn ! - byłam na skraju wytrzymałości
No..no o Ciebie .. - powiedział przyciszonym głosem
Coooooo ? O mnie ? Dlaczego ?
Tego już nie wiem,ale poodbno ostra sprzeczka była,Harry się zagapił i z całą prędkością przyłożył w drzewo. Dobra kończę,niedługo będę w szpitalu.
Dobrze Zayn.
Matko boska,to nie może być prawda.Ale jak przeze mnie ? - chodziłam w kółko jak nawiedzona
Muszę powiedzieć reszcie ! - powiedziałam do siebie i wyleciałam na korytarz jakby
mnie z procy wystrzelili.
Ej ej ej ! - krzyknęłam
Co się stało ? - spytał Niall
Ha-harry miał wypadek !
Jak to wypadek ?
No jechał bardzo szybko,był zdenerwowany i pokłócił się z Patricią ...
Ale jak o co ?
Emm noo .. o mnie ... boże to moja wina. - wybuchłam płaczem
Nie młoda,to nie twoja wina - ppocieszał mnie Louis
Tak moja,pokłócili się o mnie ! Mogłam być inna w stosunku,co do niego.
Gdybym o tym pomyślała wcześniej nic takiego by się nie zdarzyło. - wybiegłam z budynku
Ej Nicki poczekaj ! - wołał Lou
Nie,zostawcie mnie !
Musiałam złapać trochę świeżego powietrza,za dużo wrażeń jak na cały dzień.
Nie dość,że Danielle w szpitalu w ciężkim stanie,to jeszcze Harry..
Boże Harry przepraszam,nie wiem za co dokładnie..za wszystko .. - mowiłam sama do siebie
Usiadłam na krawężniku i głęboko oddychałam.
Nagle usłyszałam dżwięk syreny karetki pogotowia,która właśnie nadjeżdżała.
Gdy widziałam kogo przywieźli moje serce na chwilę się zatrzymało.
To był Harry..Cały we krwi z kołnierzem na szyi.
Chciałam się zapytać,co z nim,ale ratownik odpowiedział mi tylko,ze jest bardzo źle i każda minuta się liczy,żeby przeżył.
Załamałam się znów wybuchłam płaczem,po czym wyjęłam paczkę papierosów i podpaliłam jednego,potem drugiego i trzeciego.Byłam tak zdenerwowana i załamana za jednym razem.
Gdy już mniej więcej ochłonęłam postanowiłam wrócić do moich przyjaciół i dowiedzieć się,co z Harrym.Wchodząc na korytarz,który miał mnie prowadzić do poczekalni usłyszałam haos,rozpacz i zdnerwowanie w głosach.
Ej co jest ?! - spytałam przerażona
Harry ... Harry ma akcję zatrzymanie akcji serca..budzą go prądami,ale nic to nie daje.- powiedział przerażony i zrozpaczony Louis
Usłyszawszy to,co przed chwilą powiedział Louis poczułam,że robi mi się słabo.
Pojawiły sie morczki przed oczami i kręciło mi się w głowie.
Chwiałam się.Złapałam się ściany by się nie przewrócić.
Nicole,dobrze się czujesz ? - spytał Niall
Ta..-nie dokończyłam,bo zemdlałam i zsunęłam się po ścianie
Nicole ! Nicole ! .... Ej obudź się - szturchał mnie Lou
Co ? Gdzie ja jestem ? Co z Harrym ? - spytałam bez zastanowienia
Jak co z Harrym ? - spytał zdziwiony Niall
No przecież wypadek miał,no i ten budzili go prądami bo umierał . - mówiłam
Oj kochanie,chyba Ci się coś śniło.Nikt żadnego wypadku nie miał. - powiedział Lou klepiąc mnie po ramieniu.
Odetchnęłam z ulgą.To był tylko zły sen.Harry nie miał wypadku przeze mnie.
Ufff kamień z serca.
Wiecie,co chyba pojadę do domu przebrać się,zjeść coś i się wykąpać.-powiedziałam
Bardzo dobry pomysł. Przyda Ci się.-powiedziała Jenn-pojechać z Tobą ? - dodała
Nie,nie trzeba.Pojadę sama.-odpowiedziałam
Okej no to widzimy się później. -
Chciałam już wyjść,ale podszedł lekarz.
Witam ponownie.Panno Nicole panna Danielle już się wybudziła. - oznajmił lekarz
Naprawdę ?! To świetnie ! Mogę ją zobaczyć ? - spytałam
Może panna,ale tylko na chwilkę,nie za długo.Proszę jej nie męczyć. - powiedział i odszedł
Tak rozumiem,dziękuję.
To ja jednak nie idę do domu.-powiedziałam
Ale..
Poźniej pójdę idę teraz do Danielle.Ona jest ważniejsza.
Padniesz nam tu niedługo i Ciebie będziemy odwiedzać w szpitalu.-powiedział Louis
Oj tam,nic mi nie będzie. - powiedziałam i poszłam w stronę sali Danielle
____________________________________________________________________
SIEEEEEEEEEEEEMAAAAAAAA WRÓCIŁAM !
WIEM NAJPIERW MIAŁBYĆ W WEEKEND,ALE NIE MIAŁAM JAK,BO MIAŁAM KONCERT BEDNARKA U MNIE W MIEŚCIE W SOBOTĘ I WRÓCIŁAM PÓŹNO,A W NIEDZIELĘ JAOŚ NIE BYŁO CZASU. W PONIEDZIAŁEK I WTOREK TEŻ ZA DUŻO NIE BYŁO.
NIE SIEDZIAŁAM NAWET NA KOMPIE,PADŁAM JAK MUCHA. TA SZKOŁA MNIE WYKAŃCZA.
NO DOBRA,ALE JUŻ JEST ROZDZIAŁ,CO PRAWDA KRÓTKI,ALE NO PRZEPRASZAM. MAM NADZIEJĘ,ŻE SIĘ SPODOBA.
MIŁEGO CZYTANIA.
20 KOMENTARZY = NASTĘPNY ROZDZIAŁ :)
środa, 18 września 2013
czwartek, 12 września 2013
Ważna wiadomość !
Hej Wam,jest jedna ważna rzecz. Otóż nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział,bo jestem zawalona lekcjami. Codziennie od 7.30 do 15.40 siedzę w szkole,więc nie mam za dużo czasu.
Postaram się dodać w weekend następny.
Kocham Was mocno i dziękuję za to,że w ogóle czytacie mojego bloga ♥
Całuję Camille ♥
Postaram się dodać w weekend następny.
Kocham Was mocno i dziękuję za to,że w ogóle czytacie mojego bloga ♥
Całuję Camille ♥
środa, 11 września 2013
Rozdział 21
Liam złapał za klamkę i zadrżała mu ręka,lecz po chwili pociągnął za nią i otworzył drzwi. Widok który tam zastaliśmy był straszny...
Danielle była cała w bandażach. Miała zabandażowane ręce,nogę, i głowę.
Była podłączona do mnóstwa kabelków. Ten widok totalnie mnie zszokował.
Nie zawsze widzi się przyjaciółkę w takim stanie. Powiedziałam przyjaciółkę ?
Tak ją w zupełności mogę nazwać przyjaciółką. Wiem,że mi pomoże zawsze jak będę miała jakiś problem. Łzy cisnęły mi się do oczu. Pojedyncze krople spłynęły mi po policzku. Patrząc na nią miałam w głowie tylko jedną myśl : Kto jej to zrobił i dlaczego?.
Boże kwiatuszku,co oni ci zrobili ?! - powiedział Liam podbiegając do Dan
To moja wina ! Mogłem z Tobą iść ! - winił sie
Całował ją po rękach ciągle płacząc.Dotykał jej ciała drżącymi rękami łkając coraz bardziej. Na ten widok wybuchłam niepohamowanym płaczem.
On ja naprawdę kocha.
Znajdę ich i zabije własnymi rękoma zobaczysz skarbie ! - mówił do niej,a raczej krzyczał trzymając ją za rękę.
Nie mogła mu nic odpowiedzieć,ponieważ była w śpiączce,ale napewno go słyszała.
Podeszłam do nich.Spojrzałam na nią,musnęłam delikatnie jej rękę.
Nie martw się Liam.Ona z tego wyjdzie.Jest silną kobietą.-zwróciłam się do chłopaka kładąc mu rękę na ramieniu
Wiem Nicole,wiem. Nie wiem co bym zrobił jakby ... no wiesz...
Ona jest całym moim światem,jakby ona umarła odeszłaby również jakaś cząstka mnie. Ona jest moim powietrzem do życia.Bez niej moje życie nie miałoby sensu.-powiedział
Wszystko będzie dobrze zobaczysz. - przytuliłam Liama
Czuwalismy przy niej przez calutkie popołudnie. Liam usnął trzymając Danielle za rękę.
Ja siedziałam na fotelu i piłam kawę. Zadzwonil telefon Li.
Niechciałam go budzić,a że telefon miał w kurtce,która była zawieszona na oparciu krzesła pozwoliłam sobie odebrać.
Nie patrzyłam nawet na to kto dzwonił.
Liam ? Gdzie Ty jesteś ? Martwimy się o ciebie. - odezwał się ktoś w drugiej słuchawce.
Od razu poznałam kto to. Ta chrypka to był Harry.Wszędzie poznam ten głos.
Spokojnie Liamowi nic nie jest tylko ... - nie pozwolił mi dokończyć
Nicole ?! - spytał
Tak tu Nicole. - odpowiedzialam
Gdzie Wy jesteście ? - spytał
My..my jesteśmy w szpitalu .. - głos mi się łamał
Co się stało ? Czemu jesteście w szpitalu ?
Bo.. bo Danielle miała wypadek. Została pobita i jest w ciężkim stanie.- popłakałam się w słuchawkę
Co ? Jak to ?! Spokojnie nie płacz skarbie zaraz tam będziemy. - powiedział i się wyłączył
Schowałam telefon tam,gdzie był i usiadłam znów na fotelu.
Po niecałych 15 minutach byli na miejscu.
Dostałam sms'a od Jenn.Żeby nie budzić Liama wyszłam przed salę.
Boże Nicole,co z Danielle ?! - wyrwał się Niall
Zostala pobita. Ma złamane trzy żebra liczne złamania prawej ręki i wstrząs mózgu.
Zrobia jej jeszcze tomografię,by sprawdzić,czy nie ma krwiaka. - odpowiedziałam
Ale za co ? - spytala Jenny
Skąd mam wiedzieć ? Byłam z Maxem,gdy nagle zadzwonił do mnie Liam,że Danielle jest w szpitalu i,że została pobita.Ubrałam się i przybiegłam do niego.
Potem przyjechaliśmy tu.- powiedziałam
A właśnie,a gdzie Liam ? - zapytał Zayn
Liam śpi. Zasnął przy Danielle. Boże tak mi go szkoda. Nigdy więcej nie chce patrzeć na płaczącego Liama. Ryczał jak małe dziecko. On jest taki ... - nie dokończyłam,bo się popłakałam
Podszedł do mnie Harry i mocno mnie przytulił. Nie protestowałam,bo to nie był czas i miejsce na głupie kłtonie,a potrzebowałam kogoś kto mnie przytuli.
Shhhh..no już nie płacz. Wszystko będzie.- powiedział Harry całując mnie we włosy.
Wtuliłam się w niego jak małe dziecko do swojej mamy,gdy się boi.
Gdy się od niego oderwałam,wytarłam oczy od łez i usiadłam na krzesełku.
Przynieść Ci kawy ? - spytał Harry
Jakbyś mógł. - odpowiedziałam
No pewnie,że bym mógł. Zaraz Ci przyniosę.
Dziękuję.
Pijąc kawę miałam dziwne uczucie,jakby wyrzuty sumienia czy coś.
Jakby ten wypadek Dan stał się przeze mnie. Nie dawało mi to spokoju.
Próbowałam o tym nie myśleć,ciężko było. Zawsze przelatywało mi przez głowę.
*****************
Kolejne godziny czekania.Zmęczenie dawało się we znaki.
Ale nie dałam za wygraną twardo czekałam.
Wypiłam 3 mocne kawy i wszystko było dobrze.
Nicole nie pij juz tych kaw.Jesteś zmęczona.Chodź pojedziemy do domu. Odpoczniesz,prześpisz się i przyjedziemy później. - powiedziała Jenny
Nie ja nigdzie nie jadę. Zostaję z Liamem. Nie zostawię go tak teraz. - powiedziałam
No,ale Nicole Ty tu padniesz.Pewnie nawet nic nie jadlaś. - powiedział Harry
Nie jestem głodna.Nie mam ochoty na jedzenie. - odpowiedziałam
Ty nie jesteś głodna ? Przeciez jesteś żarłokiem takim jak ja.-powiedział Niall
Nie myślę teraz o jedzeniu. - odpowiedziałam
Lepiej pójdę zobaczyć co z Liamem.-dodałam
I poszłam w stronę sali,w której był chłopak.
Złapałam lekko za klamkę,nie wiedziałam czy Liam jeszcze śpi czy nie.
W każdym wypadku nie chciałam go budzić.
Otworzyłam po cichu drzwi. Liam już nie spał,lecz śpiewał piosenkę Danielle to było takie kochane i słodkie.
Shut the door
Turn the light off
I wanna be with you
I wanna feel your love
I wanna lay beside you
I can not hide this even though I try
Heart beats harder
Time escapes me
Trembling hands touch skin
It makes this harder
And the tears stream down my face.
Twoja ulubiona piosenka skarbie. Wiem,że mnie słyszysz,dlatego ją śpiewam.
Umilę Ci jakoś czas.
Moje kochane serduszko.Nie wiem,co bym bez Ciebie zrobił jakbyś odeszła.
Odszedłbym chyba razem z Tobą.Bez Ciebie moje zycie jest nudnei bez sensu.
Kocham Cię.
Pod wpływem jego słów znów się popłakałam.Chyba usłyszał moje chlipanie,bo się odwrócił.
Co się stało Nicole ? - spytał ze smutkiem i przewijającą sie z troską w oczach.
To,co powiedziałeś było piękne.- powiedziałam łkając
Bo prosto z serca.-powiedział
Pięknego,dużego i kochanego serca,które posiadasz Ty. Jesteś niesamowitym człowiekiem Liam.
Naprawdę.Cieszę się,że mam takiego przyjaciela. - powiedziałam
Dziękuję,ja też się cieszę,że mam taką przyjaciółkę jak Ty. - podszedł i wtulił się we mnie.
Chwilę 'czułości' przerwali nam ludzie,którzy zabierali Danielle na badania.
Gdzie ją zabieracie ? - zapytał Li
Na tomografię.-odpowedziała jedna z pielegniarek
Wyszliśmy na korytarz.Usiadłam koło Liama.Myślałam,że zaraz wysiądzie.
Cały się trząsł.Złapał mnie za rękę i nerwowo ją ściskał,co jakiś czas.
Po jakiejś godzinie badania sie skończyły. Podszedł do nas lekarz.
I jak doktorze ? - spytałam
Coś źle z Danielle ? - dodał zdenerwowany Liam
Nie mam za dobrych wiadomości. - powiedział lekarz
Liam słysząc to ścisnął mocniej moją rękę,którą trzymał.
Niech pan w końcu mówi do cholery co sie dzieje ! - krzyknął Liam - przepraszam-dodał po chwili
Nic się nie stało.Rozumiem pana zdenerwowanie.Otóż niestety panna Danielle ma krwiaka mózgu.
Co ?! Nie to nie może być prawda ! - Liam wybuchł płaczem,a ja razem z nim
Ale zrobimy jej jeszcze parę badań i zobaczymy,czy może mieć operację usunięcia krwiaka.
Prosimy o jak najszybsze informacje.-powiedział Louis
Postaram się jak najszybciej przeprowadzić te badania.W takiej sytuacji nie można czekać.
Liczy się każda minuta. - powiedział lekarz
Przepraszam muszę iść.- dodał
Dobrze doktorze dziękujemy.-powiedziałam
Nie,nie,nie to nie dzieje się naprawdę. Nie mogę jej stracić. - mówił Liam głośno płacząc
Nie stracisz Li,wszystko będzie dobrze.-wspierałam go chociaż i mi było bardzo ciężko się z tym pogodzić.
Czemu to musiało spotkać właśnie ją !? Czemu ?! - upadł na kolana
Shhh...spokojnie.-klęknęłam koło niego
Próbowałam go uspokoić,choć samej też było mi trudno opanować tej rzeki łez.
Ciężko było,w końcu dali mu jakieś leki uspokajające i kazali go odwieźć do domu.
Na początku nie chciał iść,ale potem leki zaczęły działać i usypiał na stojąco.
Zayn pojechał z nim do domu,a my zostaliśmy.
***********
Usiadłam koło Harry'ego,bo tylko tam było wolne,ale zresztą nie zwracałam uwagi na to koło kogo siedzę. Ze zmęczenia położyłam mu głowę na ramienie,a on objął mnie tym ramieniem.
Trwaliśmy tak w ciszy i spokoju i w tej pozycji dość długo.No dopóki nie przerwał nam piskliwy głosik Patrici.
Ej ej koleżanko nie pozwalasz sobie za dużo ? - powiedziała
Z niechęcią spojrzałam na nią,potem na niego i wstałam stamtąd.
Nie chciałam robić afery.
A ta tu czego ? - spytał Niall
Skąd ty w ogóle wiedziałaś,że tu jesteśmy ? I po coś przylazła ? - powiedział Louis
Harry mi napisał,że tancereczka miała wypadek,że ktoś ją pobił bla bla. Pewnie sobie na to zasłużyła. - powiedziała
Zamknij sie i nie mów tak o niej,bo zaraz ty będziesz koło niej leżała. - powiedziałam zdenerwowana
Nie denerwuj się skarbie.Złość piękności szkodzi,ale nie Tobie to juz i tak chyba nic nie pomoże.
No a wracając do tej całej Danielle,za dużo kłepotała buźką i dlatego pewnie dostała.
Napewno się jej należało. - powiedziała wzruszając ramionami
Złość buchała we mnie od środka.Myślałam,że zaraz wybuchnę.
Zacisnęłam zeby i ręce w pięści.Juz chciałam do niej podejść i sprzedać jej jeden z moich ciosów,ale Jenny mnie zatrzymala.
Nicole,chodź przewietrzysz się. -i złapała mnie za rękę
Poczekajcie ja też idę. - powiedział Niall
Ej ja też. - dodał Louis
Grrrrrrr jak ja jej nienawidzę.Zabierzcie ją stąd lepiej,bo stanie jej się krzywda.
Moja cierpliwość do niej juz jest u kresu wytrzymania.Nie długo peknę i dostanie ode mnie,przysięgam. -powiedziałam przypalając papierosa
Nie pal już ! Bo jeszcze zemdlejesz ! Nic nie jadłaś tylko palisz i pijesz kawę ! - krzyknęła na mnie Jenny
Dobra przestań,wiesz,że nie wytrzymam,a jak jestem zdenerwowana to palę dwa razy więcej. - powiedziałam
To dziewuszysko tak mnie denerwuję,że mała bania.Któregoś dnia podejdę i zajebię jej takiego liścia,że okręci się dwa razy wokół siebie i padnie na ziemię. Za długo byłam dla niej miła.
Myśli,że jak jej tata jest jakąś grubą rybą to jej wszystko wolno. O nie moja panno chyba się trochę zagalopowałaś. - powiedziałam
Też jej nie znoszę.Tak działa mi na nerwy,że normalnie nie wytrzymuje. - oznajmił Lou
Chyba jak każdy.Nikt jej nie lubi - dodał Niall
Dobra wracajmy już. - oznajmiłam
Gdy weszlismy do poczekalni Harry i Patricia się całowali.
Serio ? Pytam się kurwa serio ? Jesteście w szpitalu,dziewczyna twojego przyjaciela leży ciężko ranna,a ty obściskujesz się z nią. Trochę szacunku ludzie.- powiedziałam,na co Harry spuścił głowę
A co zazdrościsz ? - zapytała ta wywłoka
Ja? Niby czego ?
Nie wiem może ..hmm,że mam Harry'ego,a Ty nie ?
Wiesz,co Harry mnie nie interesuje..My się tylko kolegujemy nic więcej.Bierz sobie go on mnie w ogóle nie interesuje. - powiedziałam
Eh co za idiotka.Mam taką ochotę jej zawalić.-powiedziałam w myslach
Harry ja chcę do domu.Nudzi mi się. - odezwała się wiedźma
Niall zaczął ją przedrzeźniać.Usmiechnęłam się lekko pod nosem.
Przepraszam,ale ja muszę zostać.Nie zostawię ich samych.-powiedział Hazza
No kochanie,przecież poradzą sobie.Są ofermami,ale już nie tak wielkimi chyba co nie.
Kto jest ofrmą to jest ofermą. - powiedział Louis-weź ją Harry zabierz stąd. Nie mam zamiaru przebywać w jej towarzystwie chociaż minutę. Nie chcę jej słyszeć.Zabierz ją stąd.
My sobie poradzimy.Ty i tak zajmujesz się cały czas nią...-dodał Lou
Skoro tak uważasz to sobie pójdę.-powiedział Harry
Do widzenia.-powiedział Niall machając Patrici przed oczami
Ona wytknęła mu język,a ten pokazał jej środkowy palec.
Naburmuszyła sie i odeszła.Harry jeszcze odwrócił się w naszą stronę,ale my nie mieliśmy ochoty na niego patrzeć.
Kurde,myślałem,że jednak zostanie.Że jednak jej odmówi i zostanie z przyjaciółmi i bedzie wspierał ich w tak cięzkiej dla nich chwili.Jednak się myliłem.chyba nie znam go tak dobrze jak mi się wydaje.-powiedział Louis
to nie ten sam chłopak,co przedtem.Ta dziewczyna go zmienia.-dodała Jenny
Jego życie niech robi,co chce. Nie wtrącajmy się w to. - powiedziałam
***********************************************************************
Ughhh znów musiałam pisac na telefonie. Mam nadzieję,że nie jest za krótki.
Jak będę miała dostęp do komputera to będą dłuższe.
Pisząc tę scenę z Li kiedy on śpiewa jej kawałek ' Moments ' popłakałam się.
Jestem zbyt wrażliwa,nawet pisząc swoje opowiadanie płaczę.
eh jestem dziwna coż poradzić :D
A teraz mówcie czy się podoba czy nie :)
Czekam na opinie :) 20 kom = następny rozdział
Danielle była cała w bandażach. Miała zabandażowane ręce,nogę, i głowę.
Była podłączona do mnóstwa kabelków. Ten widok totalnie mnie zszokował.
Nie zawsze widzi się przyjaciółkę w takim stanie. Powiedziałam przyjaciółkę ?
Tak ją w zupełności mogę nazwać przyjaciółką. Wiem,że mi pomoże zawsze jak będę miała jakiś problem. Łzy cisnęły mi się do oczu. Pojedyncze krople spłynęły mi po policzku. Patrząc na nią miałam w głowie tylko jedną myśl : Kto jej to zrobił i dlaczego?.
Boże kwiatuszku,co oni ci zrobili ?! - powiedział Liam podbiegając do Dan
To moja wina ! Mogłem z Tobą iść ! - winił sie
Całował ją po rękach ciągle płacząc.Dotykał jej ciała drżącymi rękami łkając coraz bardziej. Na ten widok wybuchłam niepohamowanym płaczem.
On ja naprawdę kocha.
Znajdę ich i zabije własnymi rękoma zobaczysz skarbie ! - mówił do niej,a raczej krzyczał trzymając ją za rękę.
Nie mogła mu nic odpowiedzieć,ponieważ była w śpiączce,ale napewno go słyszała.
Podeszłam do nich.Spojrzałam na nią,musnęłam delikatnie jej rękę.
Nie martw się Liam.Ona z tego wyjdzie.Jest silną kobietą.-zwróciłam się do chłopaka kładąc mu rękę na ramieniu
Wiem Nicole,wiem. Nie wiem co bym zrobił jakby ... no wiesz...
Ona jest całym moim światem,jakby ona umarła odeszłaby również jakaś cząstka mnie. Ona jest moim powietrzem do życia.Bez niej moje życie nie miałoby sensu.-powiedział
Wszystko będzie dobrze zobaczysz. - przytuliłam Liama
Czuwalismy przy niej przez calutkie popołudnie. Liam usnął trzymając Danielle za rękę.
Ja siedziałam na fotelu i piłam kawę. Zadzwonil telefon Li.
Niechciałam go budzić,a że telefon miał w kurtce,która była zawieszona na oparciu krzesła pozwoliłam sobie odebrać.
Nie patrzyłam nawet na to kto dzwonił.
Liam ? Gdzie Ty jesteś ? Martwimy się o ciebie. - odezwał się ktoś w drugiej słuchawce.
Od razu poznałam kto to. Ta chrypka to był Harry.Wszędzie poznam ten głos.
Spokojnie Liamowi nic nie jest tylko ... - nie pozwolił mi dokończyć
Nicole ?! - spytał
Tak tu Nicole. - odpowiedzialam
Gdzie Wy jesteście ? - spytał
My..my jesteśmy w szpitalu .. - głos mi się łamał
Co się stało ? Czemu jesteście w szpitalu ?
Bo.. bo Danielle miała wypadek. Została pobita i jest w ciężkim stanie.- popłakałam się w słuchawkę
Co ? Jak to ?! Spokojnie nie płacz skarbie zaraz tam będziemy. - powiedział i się wyłączył
Schowałam telefon tam,gdzie był i usiadłam znów na fotelu.
Po niecałych 15 minutach byli na miejscu.
Dostałam sms'a od Jenn.Żeby nie budzić Liama wyszłam przed salę.
Boże Nicole,co z Danielle ?! - wyrwał się Niall
Zostala pobita. Ma złamane trzy żebra liczne złamania prawej ręki i wstrząs mózgu.
Zrobia jej jeszcze tomografię,by sprawdzić,czy nie ma krwiaka. - odpowiedziałam
Ale za co ? - spytala Jenny
Skąd mam wiedzieć ? Byłam z Maxem,gdy nagle zadzwonił do mnie Liam,że Danielle jest w szpitalu i,że została pobita.Ubrałam się i przybiegłam do niego.
Potem przyjechaliśmy tu.- powiedziałam
A właśnie,a gdzie Liam ? - zapytał Zayn
Liam śpi. Zasnął przy Danielle. Boże tak mi go szkoda. Nigdy więcej nie chce patrzeć na płaczącego Liama. Ryczał jak małe dziecko. On jest taki ... - nie dokończyłam,bo się popłakałam
Podszedł do mnie Harry i mocno mnie przytulił. Nie protestowałam,bo to nie był czas i miejsce na głupie kłtonie,a potrzebowałam kogoś kto mnie przytuli.
Shhhh..no już nie płacz. Wszystko będzie.- powiedział Harry całując mnie we włosy.
Wtuliłam się w niego jak małe dziecko do swojej mamy,gdy się boi.
Gdy się od niego oderwałam,wytarłam oczy od łez i usiadłam na krzesełku.
Przynieść Ci kawy ? - spytał Harry
Jakbyś mógł. - odpowiedziałam
No pewnie,że bym mógł. Zaraz Ci przyniosę.
Dziękuję.
Pijąc kawę miałam dziwne uczucie,jakby wyrzuty sumienia czy coś.
Jakby ten wypadek Dan stał się przeze mnie. Nie dawało mi to spokoju.
Próbowałam o tym nie myśleć,ciężko było. Zawsze przelatywało mi przez głowę.
*****************
Kolejne godziny czekania.Zmęczenie dawało się we znaki.
Ale nie dałam za wygraną twardo czekałam.
Wypiłam 3 mocne kawy i wszystko było dobrze.
Nicole nie pij juz tych kaw.Jesteś zmęczona.Chodź pojedziemy do domu. Odpoczniesz,prześpisz się i przyjedziemy później. - powiedziała Jenny
Nie ja nigdzie nie jadę. Zostaję z Liamem. Nie zostawię go tak teraz. - powiedziałam
No,ale Nicole Ty tu padniesz.Pewnie nawet nic nie jadlaś. - powiedział Harry
Nie jestem głodna.Nie mam ochoty na jedzenie. - odpowiedziałam
Ty nie jesteś głodna ? Przeciez jesteś żarłokiem takim jak ja.-powiedział Niall
Nie myślę teraz o jedzeniu. - odpowiedziałam
Lepiej pójdę zobaczyć co z Liamem.-dodałam
I poszłam w stronę sali,w której był chłopak.
Złapałam lekko za klamkę,nie wiedziałam czy Liam jeszcze śpi czy nie.
W każdym wypadku nie chciałam go budzić.
Otworzyłam po cichu drzwi. Liam już nie spał,lecz śpiewał piosenkę Danielle to było takie kochane i słodkie.
Shut the door
Turn the light off
I wanna be with you
I wanna feel your love
I wanna lay beside you
I can not hide this even though I try
Heart beats harder
Time escapes me
Trembling hands touch skin
It makes this harder
And the tears stream down my face.
Twoja ulubiona piosenka skarbie. Wiem,że mnie słyszysz,dlatego ją śpiewam.
Umilę Ci jakoś czas.
Moje kochane serduszko.Nie wiem,co bym bez Ciebie zrobił jakbyś odeszła.
Odszedłbym chyba razem z Tobą.Bez Ciebie moje zycie jest nudnei bez sensu.
Kocham Cię.
Pod wpływem jego słów znów się popłakałam.Chyba usłyszał moje chlipanie,bo się odwrócił.
Co się stało Nicole ? - spytał ze smutkiem i przewijającą sie z troską w oczach.
To,co powiedziałeś było piękne.- powiedziałam łkając
Bo prosto z serca.-powiedział
Pięknego,dużego i kochanego serca,które posiadasz Ty. Jesteś niesamowitym człowiekiem Liam.
Naprawdę.Cieszę się,że mam takiego przyjaciela. - powiedziałam
Dziękuję,ja też się cieszę,że mam taką przyjaciółkę jak Ty. - podszedł i wtulił się we mnie.
Chwilę 'czułości' przerwali nam ludzie,którzy zabierali Danielle na badania.
Gdzie ją zabieracie ? - zapytał Li
Na tomografię.-odpowedziała jedna z pielegniarek
Wyszliśmy na korytarz.Usiadłam koło Liama.Myślałam,że zaraz wysiądzie.
Cały się trząsł.Złapał mnie za rękę i nerwowo ją ściskał,co jakiś czas.
Po jakiejś godzinie badania sie skończyły. Podszedł do nas lekarz.
I jak doktorze ? - spytałam
Coś źle z Danielle ? - dodał zdenerwowany Liam
Nie mam za dobrych wiadomości. - powiedział lekarz
Liam słysząc to ścisnął mocniej moją rękę,którą trzymał.
Niech pan w końcu mówi do cholery co sie dzieje ! - krzyknął Liam - przepraszam-dodał po chwili
Nic się nie stało.Rozumiem pana zdenerwowanie.Otóż niestety panna Danielle ma krwiaka mózgu.
Co ?! Nie to nie może być prawda ! - Liam wybuchł płaczem,a ja razem z nim
Ale zrobimy jej jeszcze parę badań i zobaczymy,czy może mieć operację usunięcia krwiaka.
Prosimy o jak najszybsze informacje.-powiedział Louis
Postaram się jak najszybciej przeprowadzić te badania.W takiej sytuacji nie można czekać.
Liczy się każda minuta. - powiedział lekarz
Przepraszam muszę iść.- dodał
Dobrze doktorze dziękujemy.-powiedziałam
Nie,nie,nie to nie dzieje się naprawdę. Nie mogę jej stracić. - mówił Liam głośno płacząc
Nie stracisz Li,wszystko będzie dobrze.-wspierałam go chociaż i mi było bardzo ciężko się z tym pogodzić.
Czemu to musiało spotkać właśnie ją !? Czemu ?! - upadł na kolana
Shhh...spokojnie.-klęknęłam koło niego
Próbowałam go uspokoić,choć samej też było mi trudno opanować tej rzeki łez.
Ciężko było,w końcu dali mu jakieś leki uspokajające i kazali go odwieźć do domu.
Na początku nie chciał iść,ale potem leki zaczęły działać i usypiał na stojąco.
Zayn pojechał z nim do domu,a my zostaliśmy.
***********
Usiadłam koło Harry'ego,bo tylko tam było wolne,ale zresztą nie zwracałam uwagi na to koło kogo siedzę. Ze zmęczenia położyłam mu głowę na ramienie,a on objął mnie tym ramieniem.
Trwaliśmy tak w ciszy i spokoju i w tej pozycji dość długo.No dopóki nie przerwał nam piskliwy głosik Patrici.
Ej ej koleżanko nie pozwalasz sobie za dużo ? - powiedziała
Z niechęcią spojrzałam na nią,potem na niego i wstałam stamtąd.
Nie chciałam robić afery.
A ta tu czego ? - spytał Niall
Skąd ty w ogóle wiedziałaś,że tu jesteśmy ? I po coś przylazła ? - powiedział Louis
Harry mi napisał,że tancereczka miała wypadek,że ktoś ją pobił bla bla. Pewnie sobie na to zasłużyła. - powiedziała
Zamknij sie i nie mów tak o niej,bo zaraz ty będziesz koło niej leżała. - powiedziałam zdenerwowana
Nie denerwuj się skarbie.Złość piękności szkodzi,ale nie Tobie to juz i tak chyba nic nie pomoże.
No a wracając do tej całej Danielle,za dużo kłepotała buźką i dlatego pewnie dostała.
Napewno się jej należało. - powiedziała wzruszając ramionami
Złość buchała we mnie od środka.Myślałam,że zaraz wybuchnę.
Zacisnęłam zeby i ręce w pięści.Juz chciałam do niej podejść i sprzedać jej jeden z moich ciosów,ale Jenny mnie zatrzymala.
Nicole,chodź przewietrzysz się. -i złapała mnie za rękę
Poczekajcie ja też idę. - powiedział Niall
Ej ja też. - dodał Louis
Grrrrrrr jak ja jej nienawidzę.Zabierzcie ją stąd lepiej,bo stanie jej się krzywda.
Moja cierpliwość do niej juz jest u kresu wytrzymania.Nie długo peknę i dostanie ode mnie,przysięgam. -powiedziałam przypalając papierosa
Nie pal już ! Bo jeszcze zemdlejesz ! Nic nie jadłaś tylko palisz i pijesz kawę ! - krzyknęła na mnie Jenny
Dobra przestań,wiesz,że nie wytrzymam,a jak jestem zdenerwowana to palę dwa razy więcej. - powiedziałam
To dziewuszysko tak mnie denerwuję,że mała bania.Któregoś dnia podejdę i zajebię jej takiego liścia,że okręci się dwa razy wokół siebie i padnie na ziemię. Za długo byłam dla niej miła.
Myśli,że jak jej tata jest jakąś grubą rybą to jej wszystko wolno. O nie moja panno chyba się trochę zagalopowałaś. - powiedziałam
Też jej nie znoszę.Tak działa mi na nerwy,że normalnie nie wytrzymuje. - oznajmił Lou
Chyba jak każdy.Nikt jej nie lubi - dodał Niall
Dobra wracajmy już. - oznajmiłam
Gdy weszlismy do poczekalni Harry i Patricia się całowali.
Serio ? Pytam się kurwa serio ? Jesteście w szpitalu,dziewczyna twojego przyjaciela leży ciężko ranna,a ty obściskujesz się z nią. Trochę szacunku ludzie.- powiedziałam,na co Harry spuścił głowę
A co zazdrościsz ? - zapytała ta wywłoka
Ja? Niby czego ?
Nie wiem może ..hmm,że mam Harry'ego,a Ty nie ?
Wiesz,co Harry mnie nie interesuje..My się tylko kolegujemy nic więcej.Bierz sobie go on mnie w ogóle nie interesuje. - powiedziałam
Eh co za idiotka.Mam taką ochotę jej zawalić.-powiedziałam w myslach
Harry ja chcę do domu.Nudzi mi się. - odezwała się wiedźma
Niall zaczął ją przedrzeźniać.Usmiechnęłam się lekko pod nosem.
Przepraszam,ale ja muszę zostać.Nie zostawię ich samych.-powiedział Hazza
No kochanie,przecież poradzą sobie.Są ofermami,ale już nie tak wielkimi chyba co nie.
Kto jest ofrmą to jest ofermą. - powiedział Louis-weź ją Harry zabierz stąd. Nie mam zamiaru przebywać w jej towarzystwie chociaż minutę. Nie chcę jej słyszeć.Zabierz ją stąd.
My sobie poradzimy.Ty i tak zajmujesz się cały czas nią...-dodał Lou
Skoro tak uważasz to sobie pójdę.-powiedział Harry
Do widzenia.-powiedział Niall machając Patrici przed oczami
Ona wytknęła mu język,a ten pokazał jej środkowy palec.
Naburmuszyła sie i odeszła.Harry jeszcze odwrócił się w naszą stronę,ale my nie mieliśmy ochoty na niego patrzeć.
Kurde,myślałem,że jednak zostanie.Że jednak jej odmówi i zostanie z przyjaciółmi i bedzie wspierał ich w tak cięzkiej dla nich chwili.Jednak się myliłem.chyba nie znam go tak dobrze jak mi się wydaje.-powiedział Louis
to nie ten sam chłopak,co przedtem.Ta dziewczyna go zmienia.-dodała Jenny
Jego życie niech robi,co chce. Nie wtrącajmy się w to. - powiedziałam
***********************************************************************
Ughhh znów musiałam pisac na telefonie. Mam nadzieję,że nie jest za krótki.
Jak będę miała dostęp do komputera to będą dłuższe.
Pisząc tę scenę z Li kiedy on śpiewa jej kawałek ' Moments ' popłakałam się.
Jestem zbyt wrażliwa,nawet pisząc swoje opowiadanie płaczę.
eh jestem dziwna coż poradzić :D
A teraz mówcie czy się podoba czy nie :)
Czekam na opinie :) 20 kom = następny rozdział
wtorek, 10 września 2013
Rozdział 20
*Oczami Patirici*
A to suka ! niech zacznie już żałować tego,co powiedziała. Mówiłam jej,ostrzegałam ją. Nie posłuchała. Jej wybór. Teraz spotka ją kara surowa kara. Jak sie nie umie trzymać gęby na kłódkę to później musi za to.zapłacić.
Takie życie. Ze mną się nie zadziera. Nie radzę tego robić.
Wykonam parę telefonów i wszystko załatwione. Nasza tancereczka pocierpi.
Może w końcu się nauczy żeby nie paplać gębą na lewo i prawo.
No i gotowe. Teraz tylko czekać aż nasza kochana Danielle wyjdzie z tego domu.
*oczami Danielle*
Jezu Liam boję się. Czemu ja to powiedziałam ? -Mówiłam przerażona
Spokojnie skarbie. Narazie jest tu więc nic nie zrobi.-uspokajał mnie Liam
No w sumie.masz rację. Teraz.szybko stąd nie wyjdzie. Lepiej szybciej wrócę do domu.
Pójść z Tobą ? -spytał mnie Li
Nie dojde już szybko sama
Napewno?
Tak napewno. Nie martw się.-oznajmiłam
No to dobrze. To pa skarbie i uważaj na siebie. Kocham Cię mój żółwiku.-dal mi czulego calusa i wyszłam
Pomachalam mu jeszcze na odchodnym.
Masakrycznie się bałam. Ręce mi się trzęsły i nogi robiły się jak z waty ale twardo szłam dalej. Spanikowałam i zamiast iść tą drogą gdzie najwięcej ludzi mądra Danielle poszła na skróty.
Przyspieszyłam kroku ponieważ słyszałam czyjeś kroki za mną. Serce miałam w gardle. Prawie biegłam.
Nagle ktoś zarzucił mi worek na głowę. Zaczęłam krzyczeć ale ktoś mnie zagłuszył uderzając czymś ciężkim w tył głowy. Od razu straciłam przytomność. Przed oczami miałam tylko ciemność.
*oczami Liama*
Matko boska nie wytrzymam. Denerwuje się. Mogłem z nią iść. Jaki ze mnie idiota. W mojej glowie kłębiły się straszne myśli.
A co jak coś się jej stało? Jeśli ktoś ją skrzywdził? To będzie moja wina. Nie wybaczę sobie tego.
Wyszedłem na taras by zaczerpnąć świeżego powietrza i uspokoić się.
Opanowałem się i lekko uspokoiłem. Wszyscy wyszli a ja zostałem sam w domu.
Poszedłem do pokoju i postanowiłem obejrzeć jakiś film. Już miałem włączać gdy zadzwonił telefon.
Był ze szpitala. Danielle została ciężko pobita ale żyje. Jest w średnim stanie. Usłyszawszy to telefon wypadł mi z ręki a oczy zaszły łzami. Nie mogłem w to uwierzyć.
Podniosłem po chwili telefon i dokonczylem rozmowę. Nie miałem siły jechać sam do szpitala więc zadzwoniłem po Nicki.
*oczami Nicole*
Siedziałam właśnie sobie z Maxem gdy zadzwonił Liam. Najpierw nie mogłam go zrozumieć. Był bardzo roztrzęsiony.
Li ale co się stało?! Mów powoli bo nierozumiem!-poprosiłam chłopaka
Da-danielle jest w szpitalu pobili ją.-wyjąkał
Byłam zszokowana. Pierwszą moją myślą było to żeby pojechać do niego i go wesprzeć.
Zostań w domu ja zaraz będę. Nie ruszaj się stamtąd.-powiedziałam i zaczęłam się ubierać
Wyjaśniłam wszystko Maxowi i wyleciałam z domu jak strzała.
Po 10 minutach dotarłam do domu chłopaków. Bez pukania weszłam do domu.
Zobaczyłam Liama płaczącego i skulonego w kącie. Podbiegłam do niego i przytuliłam go najmocniej jak tylko umiałam.
Już shhhh. Nie płacz.-uspokajałam go
Nico-nicole pojedź ze mną do szpitala. Proszę.-mówił przez łzy
Oczywiście pojadę z Tobą. Wstań i idziemy.
Wsiedliśmy do samochodu i pojechslismy.
Po 15 minutach byliśmy na miejscu.
Dobiegliśmy do recepcji spytać się gdzie leży Danielle. Pielęgniarka wskazała nam numer pokoju. Właśnie wychodził stamtąd lekarz.
Doktorze co z Danielle Peazer?!-zapytał przerażony Liam.
Jest pan kimś z rodziny?-spytał lekarz
Jestem jej chłopakiem.
Więc tak. Żyje ale nie jest z nią za dobrze. Ma złamane trzy żebra,liczne złamania prawej ręki,wtrząs mózgu i zrobimy jeszcze tomografię. Musimy się upewnić że nie ma krwiaka.
Możemy do niej wejść ?-spytałam
Tak tylko nie za długo. Dostała dopiero silne leki przeciwbólowe a po za tym musi odpocząć. Przepraszam ale muszę juz iść.-powiedział
Dziękujemy do widzenia.-powiedziałam
Liam złapał za klamkę i zadrżała mu ręka,lecz po chwili pociągnął za nią i otworzył drzwi. Widok który tam zastaliśmy był straszny...
***********
Ha ! Potrzymam Was w napiięciu :) znów musiałam pisać na telefonie bo komp się wyłączył ;/
Zasada taka jak zawsze 20 komentarzy i dalej :)
Zapraszam do czytania :)
A to suka ! niech zacznie już żałować tego,co powiedziała. Mówiłam jej,ostrzegałam ją. Nie posłuchała. Jej wybór. Teraz spotka ją kara surowa kara. Jak sie nie umie trzymać gęby na kłódkę to później musi za to.zapłacić.
Takie życie. Ze mną się nie zadziera. Nie radzę tego robić.
Wykonam parę telefonów i wszystko załatwione. Nasza tancereczka pocierpi.
Może w końcu się nauczy żeby nie paplać gębą na lewo i prawo.
No i gotowe. Teraz tylko czekać aż nasza kochana Danielle wyjdzie z tego domu.
*oczami Danielle*
Jezu Liam boję się. Czemu ja to powiedziałam ? -Mówiłam przerażona
Spokojnie skarbie. Narazie jest tu więc nic nie zrobi.-uspokajał mnie Liam
No w sumie.masz rację. Teraz.szybko stąd nie wyjdzie. Lepiej szybciej wrócę do domu.
Pójść z Tobą ? -spytał mnie Li
Nie dojde już szybko sama
Napewno?
Tak napewno. Nie martw się.-oznajmiłam
No to dobrze. To pa skarbie i uważaj na siebie. Kocham Cię mój żółwiku.-dal mi czulego calusa i wyszłam
Pomachalam mu jeszcze na odchodnym.
Masakrycznie się bałam. Ręce mi się trzęsły i nogi robiły się jak z waty ale twardo szłam dalej. Spanikowałam i zamiast iść tą drogą gdzie najwięcej ludzi mądra Danielle poszła na skróty.
Przyspieszyłam kroku ponieważ słyszałam czyjeś kroki za mną. Serce miałam w gardle. Prawie biegłam.
Nagle ktoś zarzucił mi worek na głowę. Zaczęłam krzyczeć ale ktoś mnie zagłuszył uderzając czymś ciężkim w tył głowy. Od razu straciłam przytomność. Przed oczami miałam tylko ciemność.
*oczami Liama*
Matko boska nie wytrzymam. Denerwuje się. Mogłem z nią iść. Jaki ze mnie idiota. W mojej glowie kłębiły się straszne myśli.
A co jak coś się jej stało? Jeśli ktoś ją skrzywdził? To będzie moja wina. Nie wybaczę sobie tego.
Wyszedłem na taras by zaczerpnąć świeżego powietrza i uspokoić się.
Opanowałem się i lekko uspokoiłem. Wszyscy wyszli a ja zostałem sam w domu.
Poszedłem do pokoju i postanowiłem obejrzeć jakiś film. Już miałem włączać gdy zadzwonił telefon.
Był ze szpitala. Danielle została ciężko pobita ale żyje. Jest w średnim stanie. Usłyszawszy to telefon wypadł mi z ręki a oczy zaszły łzami. Nie mogłem w to uwierzyć.
Podniosłem po chwili telefon i dokonczylem rozmowę. Nie miałem siły jechać sam do szpitala więc zadzwoniłem po Nicki.
*oczami Nicole*
Siedziałam właśnie sobie z Maxem gdy zadzwonił Liam. Najpierw nie mogłam go zrozumieć. Był bardzo roztrzęsiony.
Li ale co się stało?! Mów powoli bo nierozumiem!-poprosiłam chłopaka
Da-danielle jest w szpitalu pobili ją.-wyjąkał
Byłam zszokowana. Pierwszą moją myślą było to żeby pojechać do niego i go wesprzeć.
Zostań w domu ja zaraz będę. Nie ruszaj się stamtąd.-powiedziałam i zaczęłam się ubierać
Wyjaśniłam wszystko Maxowi i wyleciałam z domu jak strzała.
Po 10 minutach dotarłam do domu chłopaków. Bez pukania weszłam do domu.
Zobaczyłam Liama płaczącego i skulonego w kącie. Podbiegłam do niego i przytuliłam go najmocniej jak tylko umiałam.
Już shhhh. Nie płacz.-uspokajałam go
Nico-nicole pojedź ze mną do szpitala. Proszę.-mówił przez łzy
Oczywiście pojadę z Tobą. Wstań i idziemy.
Wsiedliśmy do samochodu i pojechslismy.
Po 15 minutach byliśmy na miejscu.
Dobiegliśmy do recepcji spytać się gdzie leży Danielle. Pielęgniarka wskazała nam numer pokoju. Właśnie wychodził stamtąd lekarz.
Doktorze co z Danielle Peazer?!-zapytał przerażony Liam.
Jest pan kimś z rodziny?-spytał lekarz
Jestem jej chłopakiem.
Więc tak. Żyje ale nie jest z nią za dobrze. Ma złamane trzy żebra,liczne złamania prawej ręki,wtrząs mózgu i zrobimy jeszcze tomografię. Musimy się upewnić że nie ma krwiaka.
Możemy do niej wejść ?-spytałam
Tak tylko nie za długo. Dostała dopiero silne leki przeciwbólowe a po za tym musi odpocząć. Przepraszam ale muszę juz iść.-powiedział
Dziękujemy do widzenia.-powiedziałam
Liam złapał za klamkę i zadrżała mu ręka,lecz po chwili pociągnął za nią i otworzył drzwi. Widok który tam zastaliśmy był straszny...
***********
Ha ! Potrzymam Was w napiięciu :) znów musiałam pisać na telefonie bo komp się wyłączył ;/
Zasada taka jak zawsze 20 komentarzy i dalej :)
Zapraszam do czytania :)
poniedziałek, 9 września 2013
Rozdział 19
* Oczami Nicole *
No i poszedł..może to i lepiej? Tak tak,zdecydowanie lepiej!
Będę się czuła komfortowo i luźno. Bez żadnych napięć spowodowanych jego wzrokiem. Chociaż trochę dziwnie że go nie ma. Są wszyscy,a ten zamiast zostać z przyjaciółmi wolał polecieć do tej wywłoki.
Walić ich są siebie warci. Nie będę się tym przejmowała bo po co? Mam to w dupie niech sobie robi co chce. Jego życie. I ja lepiej też zajmę sie swoim.
************
Siedzieliśmy przy stole i konsumowalismy posiłek przygotowany przez Liama. Przyznam że Liam potrafi gotować.
To Nicole jak tam z chłopakiem ?-spytała mnie Eleanor
Bardzo dobrze. Świetnie nam się układa. -Odpowiedziałam uśmiechnięta
* oczami Liama *
Boże żebyś ty tylko znała prawdę o tym Twoim chłoptasiu. Całkowicie zmieniłabyś zdanie. Nie mogę tak na nią patrzeć. Jest nieświadoma tego co się wokół niej dzieje. Że jest ofiarą oszustwa,że tak naprawdę jej chłopak nie jest tym za kogo się podaje. Jest zakłamaną świnią bez uczuć.
*********
Max Maxem,ale z Harrym byłoby ci lepiej..-zaczął Louis
Znów zaczynasz ?-powiedziałam
No ale- chciał coś powiedzieć
Eh przepraszam.- wstałam od stołu i wyszłam na taras. Zaraz po mnie wyszedł Liam. Tak to zdecydowanie najlepszy facet jakiego znam. Miły,opiekuńczy,kochany. Zawsze mi pomoże. Mogę spokojnie nazwać go moim przyjacielem.
Co się dzieje Nicki?-zapytał z troską w głosie
Znów zaczynają z co by było gdybyś była z Harrym..bla bla to już mnie męczy. Mogliby już przestać z tym bo i tak nic z tego nie będzie. On ma dziewczynę a ja chłopaka. Świetnego chłopaka który mi wystarcza.
*oczami Liama*
Gdybyś tylko wiedziała..-powiedziałem pod nosem
Coś mówiłeś?-spytała
Nie nie nic nic. Słuchaj oni po prostu bardzo chcieliby żebyście byli razem.
Pasowalibyscie do siebie i widać że od jakiegoś czasu macie się ku sobie.
Więc nie wiem w czym problem.
Nie Liam,nic z tego nie będzie. Nie mam ochoty. Mam już chłopaka i mi wystarczy,a z Harrym jesteśmy przyjaciółmi i tak zostanie.-powiedziała dość stanowczo
No cóż Twoje życie Twój wybór nie będę w to ingerował.
Dziękuję. Ty zawsze potrafisz mnie wysłuchać i zawsze mnie rozumiesz.-powiedziała przytulajac mnie
Nie ma za co. Zawsze do usług.-uśmiechnąłem sie i odwzajemnilem przytulasa
*oczami Harryego*
Przez chwilę jeszcze myślałem o Nicole,ale jak pojawiła się Pati od razu te myśli odbiegły ode mnie. Jak ona seksownie dziś wygląda. Pociąga mnie. Myślę że chyba bardziej zaangażuje się w ten związek.
Coś czuję,że warto. Nigdy nie muszę prosić się o pocałunek. Zawsze go dostaję gdy mam ochotę. A ja bardzo lubię się całować.
*********
Czas mijał nam niezmiernie szybko. Nim się obejrzałam była już 17.00. Świetnie się z nimi bawiłam. Przy nich nie wiesz co to nuda. Louis rozbawil całe towarzystwo.
Cieszę się,że spotkałam ich na swojej drodze. Musiałam już się zbierać bo byłam umówiona z Maxem.
Pożegnałam się i po 15 minutach byłam u mojego chłopaka.
Powitałam go namiętnym całusem. Stęskniłam się troszeczkę za nim.
Lubiłam jego towarzystwo. Nawet bardzo.
Przez te 3 tygodnie powoli przyzwyczajałam się do niego.
Niedługo nasza miesięcznica. Szybko minęło. Mam nadzieję że tych miesięcy będzie jeszcze dużo. Niechcę się z nim rozstawać.
Walić Harryego,wypieprzam myśli o nim do śmieci. To była chwila słabości. Jedynie mogę się z nim przyjaźnić.
Tylko tyle. Nic więcej.
*oczami Hazzy*
Po mile spędzonym popołudniu zabrałem Pati do siebie. Wszyscy byli nadal no oprócz Nicki,ale jakoś zbytnio się tym nie przejąłem. Dosiedlismy się do reszty i zaczęliśmy oglądać z nimi film.
Każdy krzywo się na nią patrzył jakbym nie wiem co im zrobiła. Jest przemila i urocza.
Gdy film się skończył dalej nam się nudzilo więc Niall zaproponował grę w butelkę.
Wszyscy się zgodzili.
Wypadło na Dan wybrała wyzwanie więc blondyn kazał jej pocałować Liama. Ależ wymyślił zadanie.
Potem była kolej Dan wypadło na Pati.
Ona jednak wybrała prawdę.
Hmm ale wiesz że trzeba mówić prawdę i TYLKO prawdę?-powiema Danielle
No jasne-odpowiedziała Patricia
To w takim razie masz jakąś tajemnicę o której nikt nie wie?-spytała Dan
Ymm raczej nie.-odpowiedziała spokojnie Patricia
Tak czyżby napewno? A ta sprawa ? Ty wiesz o czym ja mówię? Więc lepiej powiedz dobrze- Dan wydawała sie tajemnicza o co jej chodziło?
Nie nie wiem . -odpowiedziała
Gadaj a nie !-chyba Dan się lekko zdenerwowała
O co Ci chodzi ? Harry czego ona chce?-spytała moja dziewczyna
Spokojnie skarbie nie denerwuj się. Chodź idziemy na górę. Objąłem ją ramieniem.
Obróciłem się jeszcze do nich i powiedziałem ciche sarkastyczne dzięki i poszedłem na górę.
*oczami Patrici*
Suka jedna! Miała nic.nie mówić. Odważyła się więc spotka ją kara. Pożałuje tego. Gorzko tego pożałuje już ja się o to postaram. Własna matka jej nie pozna.
*oczami Danielle*
Co to było?-spytała mnie El śmiejąc się
No co ? Wydaje mi się tajemnicza. Chciałam coś od niej wyciągnąć ale wyszła klapa. Nieźle udaje niewiniatko. Ale już ja ją rozgryzę.-powiedziałam
Trochę się martwię bo jednak poruszyłam ten temat. A jak coś mi zrobi? Przeraża mnie sama myśl o tym. Miejmy nadzieję że wszystko będzie okej.
****************
Musi Wam tyle wystarczyć. Pisałam to na telefonie ponieważ mój komputer coś nie chce działać,więc za wszelakie błędy z góry przepraszam.
Liczę,że Wam się spodoba :)
20 komentarzy i dalej :D
Love ya ;*
No i poszedł..może to i lepiej? Tak tak,zdecydowanie lepiej!
Będę się czuła komfortowo i luźno. Bez żadnych napięć spowodowanych jego wzrokiem. Chociaż trochę dziwnie że go nie ma. Są wszyscy,a ten zamiast zostać z przyjaciółmi wolał polecieć do tej wywłoki.
Walić ich są siebie warci. Nie będę się tym przejmowała bo po co? Mam to w dupie niech sobie robi co chce. Jego życie. I ja lepiej też zajmę sie swoim.
************
Siedzieliśmy przy stole i konsumowalismy posiłek przygotowany przez Liama. Przyznam że Liam potrafi gotować.
To Nicole jak tam z chłopakiem ?-spytała mnie Eleanor
Bardzo dobrze. Świetnie nam się układa. -Odpowiedziałam uśmiechnięta
* oczami Liama *
Boże żebyś ty tylko znała prawdę o tym Twoim chłoptasiu. Całkowicie zmieniłabyś zdanie. Nie mogę tak na nią patrzeć. Jest nieświadoma tego co się wokół niej dzieje. Że jest ofiarą oszustwa,że tak naprawdę jej chłopak nie jest tym za kogo się podaje. Jest zakłamaną świnią bez uczuć.
*********
Max Maxem,ale z Harrym byłoby ci lepiej..-zaczął Louis
Znów zaczynasz ?-powiedziałam
No ale- chciał coś powiedzieć
Eh przepraszam.- wstałam od stołu i wyszłam na taras. Zaraz po mnie wyszedł Liam. Tak to zdecydowanie najlepszy facet jakiego znam. Miły,opiekuńczy,kochany. Zawsze mi pomoże. Mogę spokojnie nazwać go moim przyjacielem.
Co się dzieje Nicki?-zapytał z troską w głosie
Znów zaczynają z co by było gdybyś była z Harrym..bla bla to już mnie męczy. Mogliby już przestać z tym bo i tak nic z tego nie będzie. On ma dziewczynę a ja chłopaka. Świetnego chłopaka który mi wystarcza.
*oczami Liama*
Gdybyś tylko wiedziała..-powiedziałem pod nosem
Coś mówiłeś?-spytała
Nie nie nic nic. Słuchaj oni po prostu bardzo chcieliby żebyście byli razem.
Pasowalibyscie do siebie i widać że od jakiegoś czasu macie się ku sobie.
Więc nie wiem w czym problem.
Nie Liam,nic z tego nie będzie. Nie mam ochoty. Mam już chłopaka i mi wystarczy,a z Harrym jesteśmy przyjaciółmi i tak zostanie.-powiedziała dość stanowczo
No cóż Twoje życie Twój wybór nie będę w to ingerował.
Dziękuję. Ty zawsze potrafisz mnie wysłuchać i zawsze mnie rozumiesz.-powiedziała przytulajac mnie
Nie ma za co. Zawsze do usług.-uśmiechnąłem sie i odwzajemnilem przytulasa
*oczami Harryego*
Przez chwilę jeszcze myślałem o Nicole,ale jak pojawiła się Pati od razu te myśli odbiegły ode mnie. Jak ona seksownie dziś wygląda. Pociąga mnie. Myślę że chyba bardziej zaangażuje się w ten związek.
Coś czuję,że warto. Nigdy nie muszę prosić się o pocałunek. Zawsze go dostaję gdy mam ochotę. A ja bardzo lubię się całować.
*********
Czas mijał nam niezmiernie szybko. Nim się obejrzałam była już 17.00. Świetnie się z nimi bawiłam. Przy nich nie wiesz co to nuda. Louis rozbawil całe towarzystwo.
Cieszę się,że spotkałam ich na swojej drodze. Musiałam już się zbierać bo byłam umówiona z Maxem.
Pożegnałam się i po 15 minutach byłam u mojego chłopaka.
Powitałam go namiętnym całusem. Stęskniłam się troszeczkę za nim.
Lubiłam jego towarzystwo. Nawet bardzo.
Przez te 3 tygodnie powoli przyzwyczajałam się do niego.
Niedługo nasza miesięcznica. Szybko minęło. Mam nadzieję że tych miesięcy będzie jeszcze dużo. Niechcę się z nim rozstawać.
Walić Harryego,wypieprzam myśli o nim do śmieci. To była chwila słabości. Jedynie mogę się z nim przyjaźnić.
Tylko tyle. Nic więcej.
*oczami Hazzy*
Po mile spędzonym popołudniu zabrałem Pati do siebie. Wszyscy byli nadal no oprócz Nicki,ale jakoś zbytnio się tym nie przejąłem. Dosiedlismy się do reszty i zaczęliśmy oglądać z nimi film.
Każdy krzywo się na nią patrzył jakbym nie wiem co im zrobiła. Jest przemila i urocza.
Gdy film się skończył dalej nam się nudzilo więc Niall zaproponował grę w butelkę.
Wszyscy się zgodzili.
Wypadło na Dan wybrała wyzwanie więc blondyn kazał jej pocałować Liama. Ależ wymyślił zadanie.
Potem była kolej Dan wypadło na Pati.
Ona jednak wybrała prawdę.
Hmm ale wiesz że trzeba mówić prawdę i TYLKO prawdę?-powiema Danielle
No jasne-odpowiedziała Patricia
To w takim razie masz jakąś tajemnicę o której nikt nie wie?-spytała Dan
Ymm raczej nie.-odpowiedziała spokojnie Patricia
Tak czyżby napewno? A ta sprawa ? Ty wiesz o czym ja mówię? Więc lepiej powiedz dobrze- Dan wydawała sie tajemnicza o co jej chodziło?
Nie nie wiem . -odpowiedziała
Gadaj a nie !-chyba Dan się lekko zdenerwowała
O co Ci chodzi ? Harry czego ona chce?-spytała moja dziewczyna
Spokojnie skarbie nie denerwuj się. Chodź idziemy na górę. Objąłem ją ramieniem.
Obróciłem się jeszcze do nich i powiedziałem ciche sarkastyczne dzięki i poszedłem na górę.
*oczami Patrici*
Suka jedna! Miała nic.nie mówić. Odważyła się więc spotka ją kara. Pożałuje tego. Gorzko tego pożałuje już ja się o to postaram. Własna matka jej nie pozna.
*oczami Danielle*
Co to było?-spytała mnie El śmiejąc się
No co ? Wydaje mi się tajemnicza. Chciałam coś od niej wyciągnąć ale wyszła klapa. Nieźle udaje niewiniatko. Ale już ja ją rozgryzę.-powiedziałam
Trochę się martwię bo jednak poruszyłam ten temat. A jak coś mi zrobi? Przeraża mnie sama myśl o tym. Miejmy nadzieję że wszystko będzie okej.
****************
Musi Wam tyle wystarczyć. Pisałam to na telefonie ponieważ mój komputer coś nie chce działać,więc za wszelakie błędy z góry przepraszam.
Liczę,że Wam się spodoba :)
20 komentarzy i dalej :D
Love ya ;*
niedziela, 8 września 2013
Rozdział 18
* Oczami Nicole *
Ughh czemu on to zrobił ? Dlaczego odwrócił tą cholerną twarz żebym znów mogła poczuć smak jego ust ? Najpierw mówi żebyśmy zostali przyjaciółmi a potem odwala takie akcje. I jak tu mam zapomnieć ? No jak ? Tych ust nie da się zapomnieć. One są takie.. Dobra stop ! Przestań ! Nie myśl o tym ! Masz chłopaka o nim powinnas myśleć - mówiło moje drugie ja
Ogarnij się w końcu dziewczyno !
* Oczami Hazzy *
Musiałem to zrobić. Chciałem ostatni raz zasmakować tych ust. Szkoda że tak szybko uciekła chciałem spojrzeć w jej śliczne oczy. Ostatni raz rozpłynąć się w jej teczowkach,które śnią mi się praktycznie każdej nocy.
***************
Wstałam rano wykonałam potrzebne czynności i zeszłam na dół na śniadanie.
Po posiłku poszłam do Maxa sprawdzić jak się czuje. Ubrałam się,wzięłam telefon i wyszłam. Po piętnastu minutach byłam na miejscu. Wcześniej powiadomiłam mojego chłopaka że do niego wpadnę.
Cześć skarbie. Stesknilem się. - Powiedział Max wpuszczając mnie do środka i calujac w usta.
Cześć kotku ja też się stesknilam.
Jak się czujesz ? -Spytałam
O niebo lepiej. Wczoraj to była jakaś masakra.-odpowiedział
Mój biedaczek.-podeszłam i dałam mu całusa w usta zarzucając mu rece na szyję.
Po czułościach usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy telewizję.
Wtulona w niego zaczęłam oglądać jakiś film. Niestety nie mogłam go obejrzeć w spokoju gdyż zadzwoniła do mnie Jenny z pytaniem czy wpadnę do chłopaków na obiad i później z dziewczynami na zakupy.
Niechcialo mi się ale po wielu próbach udało jej się mnie namówić. Po skończonej rozmowie wróciłam do Maxa i dokończyłam film.
* Oczami Stylesa *
Więc Nicki dziś wpada na obiad. Chyba na ten czas ulotnię się z domu. Wyjdę na obiad z Pati. Chcę uniknąć spotkania bo jeszcze coś mi odbije jak spojrzę jej w oczy i będzie trochę głupio. Będzie mi się trudno oprzeć przed nią całą. Jej widok doprowadza mnie do szaleństwa. Dobra Styles spokojnie nie myśl już o tym. Zadzwoń do Patrici i się umów. Jak pomyślałem tak zrobiłem.
Potem zszedłem na dół do reszty domowników.
Cześć loczusiu !-krzyknął Lou
Siema Tommo !-odkrzyknąłem
Usiadlem wygodnie na sofie.
Nie będzie mnie dziś na obiedzie.
A czemuż to?-spytał oburzony Louis
Wybieram się na obiad z Pati.
Ahaa,spoko-powiedział obojętnie
Zdradziłeś nas Harry. Będziemy w rodzinnym gronie. -Powiedział Niall udając smutnego.
Oh Niallerku przepraszam. Napewno nie raz się zdarzy taki rodzinny obiad.-powiedziałem i obdarzyłem chłopaka ciepłym uśmiechem.
Ale wtedy już nie pójdziesz do tej Patrici prawda?-spytał.
No pewnie.
Obiecujesz?
Obiecuję.-powiedziałem na co on się uśmiechnął.
Dobra czas przygotować obiad. Sam się przecież nie zrobi.-powiedział Liam i ruszył do kuchni.
No to ja pójdę nakryc do stołu i ci pomogę.- dodał Lou
W pokoju zostałem ja Niall Jen i Malik,lecz po chwili Zayn się ulotnil.
Harry czemu Ty w ogóle z nią jesteś ? - Zapytał Niall
Że z Patricią ? Kurde sam niewiem. Ładna jest i niechcę być sam. Podoba mi się.
Trochę dziwna sytuacja.Nicole związała się z Maxem ty zrobiłeś to samo następnego dnia z Patricią. Dziwne nieprawdaż Harry ?
Nie wiedziałem,co powiedzieć. Niall trafił w sedno.
Em to dziwny zbieg okoliczności.-powiedziałem
Ta jasne Styles wkręcaj sobie dalej.
Sam siebie okłamujesz. Myślisz że jak zwiążesz się z kimś innym to zapomnisz o tym na kim Ci zależy ? Musisz walczyć o to.
Walcz o Nicole. -Powiedział Niall.
Ale my jesteśmy przyjaciółmi. Byliśmy wczoraj na kawie i sam ją o to poprosiłem.
Ona też tego chciała. Łączy nas czysta przyjaźń.
Ja Cię już nierozumiem.-machnął ręką i poszedł wraz z Jenny na górę.
W sumie to ja sam siebie nie rozumiem.
Oddalam ją od siebie zamiast trzymać blisko przy sobie. Jestem głupcem.
Strasznym. Pozwoliłem takiej dziewczynie tak po prostu odejść.
Zaraz gotowe możecie schodzić!-ocknąłem się z przemyśleń pod wpływem krzyku Liama. Wszyscy schodzili się powoli.
Są już Dan,Perrie i El. Jeszcze tylko ONA.
Nagle rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.
Coś drgnęło w moim brzuchu.
Harry otwórz !-krzyknął Daddy
Super jeszcze tego brakowało żebym musiał otwierać drzwi i patrzeć jej w oczy.
Podszedłem do drzwi i niepewnie je otworzyłem. Ujrzałem jej śliczna twarz.
Wyglądała świetnie. Miętowa koszula pasowała do jej pięknych oczu. Włosy rozpuściła. W takich wyglądała najlepiej.
Śliczne długie nogi odziane w jasne obcisłe rurki i czarne vansy. Niby zwykły ubiór ale mnie i tak przypawał o lekki zawał serca.
Po chwili pomyślałem sobie że wyglądam jak idiota wpatrując się w nią. Szybko się ocknąłem.
Cześć Nicole. Wejdz proszę.-zaprosiłem dziewczynę do środka.
Cześć Harry. Dzięki.-odpowiedziała
Obdarzyliśmy się uśmiechem i poszliśmy do jadalni.
Wszyscy się przywitali z Nicole.
To ja już spadam.-oznajmiłem
To nie.zostajesz z nami?!-wyrwała się Nicole lecz chyba skarcila się za to w myślach bo po chwili jej policzki przybrały kolor różowy.
Ona jest taka słodka jak się rumieni.
Niestety Nicki on nie zostaje na obiadku z nami. Idzie sobie do tej Patrici czy jak jej tam.-powiedział Niall robiąc z ust podkówkę
Przepraszałem juz Cię tyle razy.
Ty lepiej nie przepraszam tylko zrób coś z tym o czym Ci mówiłem.-mówił to z takim stanowczym głosem.
Wszyscy skumali o co chodzi. No prawie.
Nicole nie była wtajemniczona a Lou jak to Lou ciężko jest mu coś zrozumieć.
Dobra ja na serio spadam bo się spóźnię a nie wypada.
Nie ukruwam że bardzo chciałbym zostać,ale musiałem wyjść. Nie miałem wyboru. Do ostatniej chwili się modliłem żeby jednak Patricia napisała że nie może iść ze mną bo coś jej wypadło.
Niestety nie udało się. Niechętnie pożegnałem się ze wszystkimi i wyszedłem.
*********************************
Sorry że nie dodałam wcześniej ale nie miałam jak. Komp mi się psuje ale i nie byłam w stanie dodać. Zmęczona byłam strasznie. Szkoła mnie wykańcza. Śpię po pięć godzin a w szkole siedzę osiem od 7.30 masakra. Jednak zawsze znajdę czas dla Was dla bloga . Bynajmniej mam taką nadzieję że nie zaniedbam go przez napływ obowiązków.
Dobra nieważne czytajcie i. Czekam na Wasze opinie.
Co dalej to wiecie co macie robić żeby następny rozdział się pojawił :)
Miłego czytania :*
Ughh czemu on to zrobił ? Dlaczego odwrócił tą cholerną twarz żebym znów mogła poczuć smak jego ust ? Najpierw mówi żebyśmy zostali przyjaciółmi a potem odwala takie akcje. I jak tu mam zapomnieć ? No jak ? Tych ust nie da się zapomnieć. One są takie.. Dobra stop ! Przestań ! Nie myśl o tym ! Masz chłopaka o nim powinnas myśleć - mówiło moje drugie ja
Ogarnij się w końcu dziewczyno !
* Oczami Hazzy *
Musiałem to zrobić. Chciałem ostatni raz zasmakować tych ust. Szkoda że tak szybko uciekła chciałem spojrzeć w jej śliczne oczy. Ostatni raz rozpłynąć się w jej teczowkach,które śnią mi się praktycznie każdej nocy.
***************
Wstałam rano wykonałam potrzebne czynności i zeszłam na dół na śniadanie.
Po posiłku poszłam do Maxa sprawdzić jak się czuje. Ubrałam się,wzięłam telefon i wyszłam. Po piętnastu minutach byłam na miejscu. Wcześniej powiadomiłam mojego chłopaka że do niego wpadnę.
Cześć skarbie. Stesknilem się. - Powiedział Max wpuszczając mnie do środka i calujac w usta.
Cześć kotku ja też się stesknilam.
Jak się czujesz ? -Spytałam
O niebo lepiej. Wczoraj to była jakaś masakra.-odpowiedział
Mój biedaczek.-podeszłam i dałam mu całusa w usta zarzucając mu rece na szyję.
Po czułościach usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy telewizję.
Wtulona w niego zaczęłam oglądać jakiś film. Niestety nie mogłam go obejrzeć w spokoju gdyż zadzwoniła do mnie Jenny z pytaniem czy wpadnę do chłopaków na obiad i później z dziewczynami na zakupy.
Niechcialo mi się ale po wielu próbach udało jej się mnie namówić. Po skończonej rozmowie wróciłam do Maxa i dokończyłam film.
* Oczami Stylesa *
Więc Nicki dziś wpada na obiad. Chyba na ten czas ulotnię się z domu. Wyjdę na obiad z Pati. Chcę uniknąć spotkania bo jeszcze coś mi odbije jak spojrzę jej w oczy i będzie trochę głupio. Będzie mi się trudno oprzeć przed nią całą. Jej widok doprowadza mnie do szaleństwa. Dobra Styles spokojnie nie myśl już o tym. Zadzwoń do Patrici i się umów. Jak pomyślałem tak zrobiłem.
Potem zszedłem na dół do reszty domowników.
Cześć loczusiu !-krzyknął Lou
Siema Tommo !-odkrzyknąłem
Usiadlem wygodnie na sofie.
Nie będzie mnie dziś na obiedzie.
A czemuż to?-spytał oburzony Louis
Wybieram się na obiad z Pati.
Ahaa,spoko-powiedział obojętnie
Zdradziłeś nas Harry. Będziemy w rodzinnym gronie. -Powiedział Niall udając smutnego.
Oh Niallerku przepraszam. Napewno nie raz się zdarzy taki rodzinny obiad.-powiedziałem i obdarzyłem chłopaka ciepłym uśmiechem.
Ale wtedy już nie pójdziesz do tej Patrici prawda?-spytał.
No pewnie.
Obiecujesz?
Obiecuję.-powiedziałem na co on się uśmiechnął.
Dobra czas przygotować obiad. Sam się przecież nie zrobi.-powiedział Liam i ruszył do kuchni.
No to ja pójdę nakryc do stołu i ci pomogę.- dodał Lou
W pokoju zostałem ja Niall Jen i Malik,lecz po chwili Zayn się ulotnil.
Harry czemu Ty w ogóle z nią jesteś ? - Zapytał Niall
Że z Patricią ? Kurde sam niewiem. Ładna jest i niechcę być sam. Podoba mi się.
Trochę dziwna sytuacja.Nicole związała się z Maxem ty zrobiłeś to samo następnego dnia z Patricią. Dziwne nieprawdaż Harry ?
Nie wiedziałem,co powiedzieć. Niall trafił w sedno.
Em to dziwny zbieg okoliczności.-powiedziałem
Ta jasne Styles wkręcaj sobie dalej.
Sam siebie okłamujesz. Myślisz że jak zwiążesz się z kimś innym to zapomnisz o tym na kim Ci zależy ? Musisz walczyć o to.
Walcz o Nicole. -Powiedział Niall.
Ale my jesteśmy przyjaciółmi. Byliśmy wczoraj na kawie i sam ją o to poprosiłem.
Ona też tego chciała. Łączy nas czysta przyjaźń.
Ja Cię już nierozumiem.-machnął ręką i poszedł wraz z Jenny na górę.
W sumie to ja sam siebie nie rozumiem.
Oddalam ją od siebie zamiast trzymać blisko przy sobie. Jestem głupcem.
Strasznym. Pozwoliłem takiej dziewczynie tak po prostu odejść.
Zaraz gotowe możecie schodzić!-ocknąłem się z przemyśleń pod wpływem krzyku Liama. Wszyscy schodzili się powoli.
Są już Dan,Perrie i El. Jeszcze tylko ONA.
Nagle rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.
Coś drgnęło w moim brzuchu.
Harry otwórz !-krzyknął Daddy
Super jeszcze tego brakowało żebym musiał otwierać drzwi i patrzeć jej w oczy.
Podszedłem do drzwi i niepewnie je otworzyłem. Ujrzałem jej śliczna twarz.
Wyglądała świetnie. Miętowa koszula pasowała do jej pięknych oczu. Włosy rozpuściła. W takich wyglądała najlepiej.
Śliczne długie nogi odziane w jasne obcisłe rurki i czarne vansy. Niby zwykły ubiór ale mnie i tak przypawał o lekki zawał serca.
Po chwili pomyślałem sobie że wyglądam jak idiota wpatrując się w nią. Szybko się ocknąłem.
Cześć Nicole. Wejdz proszę.-zaprosiłem dziewczynę do środka.
Cześć Harry. Dzięki.-odpowiedziała
Obdarzyliśmy się uśmiechem i poszliśmy do jadalni.
Wszyscy się przywitali z Nicole.
To ja już spadam.-oznajmiłem
To nie.zostajesz z nami?!-wyrwała się Nicole lecz chyba skarcila się za to w myślach bo po chwili jej policzki przybrały kolor różowy.
Ona jest taka słodka jak się rumieni.
Niestety Nicki on nie zostaje na obiadku z nami. Idzie sobie do tej Patrici czy jak jej tam.-powiedział Niall robiąc z ust podkówkę
Przepraszałem juz Cię tyle razy.
Ty lepiej nie przepraszam tylko zrób coś z tym o czym Ci mówiłem.-mówił to z takim stanowczym głosem.
Wszyscy skumali o co chodzi. No prawie.
Nicole nie była wtajemniczona a Lou jak to Lou ciężko jest mu coś zrozumieć.
Dobra ja na serio spadam bo się spóźnię a nie wypada.
Nie ukruwam że bardzo chciałbym zostać,ale musiałem wyjść. Nie miałem wyboru. Do ostatniej chwili się modliłem żeby jednak Patricia napisała że nie może iść ze mną bo coś jej wypadło.
Niestety nie udało się. Niechętnie pożegnałem się ze wszystkimi i wyszedłem.
*********************************
Sorry że nie dodałam wcześniej ale nie miałam jak. Komp mi się psuje ale i nie byłam w stanie dodać. Zmęczona byłam strasznie. Szkoła mnie wykańcza. Śpię po pięć godzin a w szkole siedzę osiem od 7.30 masakra. Jednak zawsze znajdę czas dla Was dla bloga . Bynajmniej mam taką nadzieję że nie zaniedbam go przez napływ obowiązków.
Dobra nieważne czytajcie i. Czekam na Wasze opinie.
Co dalej to wiecie co macie robić żeby następny rozdział się pojawił :)
Miłego czytania :*
piątek, 6 września 2013
Rozdział 17
* Oczami Liama *
Muszę się pospieszyć,dowiedzieć się co się stało mojej kochanej Danielle.
Ubrałem szybko buty założyłem kurtkę i wybiegłem z domu.
Chciałem jak najszybciej się znaleźć obok mojego skarba.
Po 10 minutach szybkiego marszu dotarłem na miejsce.
Drzwi otworzyła mi roztrzęsiona Danielle.
Ej kotku,co się dzieje ? - spytałem przytulając ją
Nie..nie wiem czy mogę ci o tym powiedzieć. - jąkała się
Mów,co się stało . - powiedziałem trochę stanowczo,ale nie wiem czy nie za ostro
Siadaj sobie przyniosę herbaty . - powiedziała i znikła za drzwiami
Zdenerwowałem się,ponieważ nie wiedziałem,o co chodzi. Ktoś jej coś zrobił ? Ktoś skrzywdził moje kochane serduszko ? - w mojej glowie kłębiło się dużo czarnych myśli
Proszę. - podała mi herbatę
No to mów szybciej,bo nerwowo tu nie wytrzymam .
Yyyyy .. - zawahała się
Mi możesz powiedzieć przecież wiesz. - złapałem ją za ramię i dałem lekkiego buziaka
Tak wiem ... więc - wzięła głęboki wdech- No więc chodzi o Maxa,Harry'ego,Patricię i Nicole.
Możesz jaśniej ?
No bo Max i Patricia okłamują Hazzę i Nicole. Tak w prawdzie oni mają jakis plan i co najgorsze oni są razem ze sobą. Ta idiotka chce wykorzystać HArry'ego na pieniądze,a Max ma być z Nicole tylko dlatego,żeby Patricia mogłabyć z Harrym. Tu nie ma żadnego uczucia tu chodzi Liam o pieniądzę i sławę. - powiedziala Dan,a ja z niedowierzana otworzyłem usta
To okropne z ich strony.
Tak Li wiem,to straszne.
Ale poczekaj skąd o tym wiesz ? - zapytałem
Podsłuchałam ich. Mam wszystko nagrane i zrobiłam zdjęcia.
To wspaniale mamy dowody pogrążymy ich !
No nie do końca ..
Jak nie do końca ?
No bo jak ich podsłuchiwałam spodnie mi się zahaczyły o korzeń i upadłam.
Oni to zauważyli i podbiegli do mnie. Zagrozili mi,że jeśli im się wygadam to wszyscy tego pożałują,a Nicole najbardziej. Potem dostałam w brzuch.
A to sukinsyny jedne ! - wkurzyłem się - Nie możemy im powiedzieć,za dużo byśmy ryzykowali.Wymyslimy coś,żeby to się wydało.
Musimy,i lepiej myślmy szybko zanim nikomu nie dzieje się krzywda. - powiedziała Danielle
Masz rację,masz rację . - przytaknąłem
Boże,oni są nieswadomi tego,że są oszukiwani przez takich idiotów. - powiedziała dziewczyna
Nie potrzebnie oni pojawili się w ich życiu. Oni powinny być razem,tworzyć parę szczęśliwych kochających się nastolatków. Widać,że mają się ku sobie,ale coś im stoi na drodze do bycia razem. Niestety.
Życie bywa okrutne. Dobre osoby zazwyczaj dostają kopa w dupę od zycia.- dodała
Zrobię wszystko,żeby im sie udało,Nicole to moja przyjaciółka,a Hazza to mój młodszy brat.Postaram sie najlepiej jak mogę.
Oh Liam Ty mój bohaterze. - pocałowała mnie
I tylko Twój. - przytuliłem ją
*********************************
Dobrze się dziś bawiłam. - powiedziałam do Harry'ego
Ja też. Taki przyjacielski wypad ... no właśnie przyjacielski, a mogła to być naprawdę super randka. - powiedział
Harry no proszę znów zaczynasz ? Tamten rozdział juz zamknięty.Dzisiaj zaczęlismy od nowa..chyba.
Tak tak wiem juz nie wsppomnę o tym ani słowa,ale smutno mi troche,że musimy zapomniec o tym wspaniałym pełnym pasji pocałunku.
Chyba,że ..
Chyba,że co ? Do czego brniesz? - spytałam unosząc brew
Że zrezygnujemy z zapomnienia tego pocałunku. Za dużo dobrych wspomnień z nim. - powiedział
No w sumie,możemy przymknąć oko na ten pocałunek . - usmiechnęłam się na co loczek odwzajemnił uśmiech
Dobra ja mykam juz,bo późno. - powiedziałam
A dostanę koleżeńskiego przytulasa ? - spytał
Oczywiście. - przytuliłam go-gotowe
A buziaka w policzek ? - łobuzersko się usmiechnął
Nie za dużo ?
Niallowi,Liamowi,Zaynowi i Louisowi dajesz buziaka w policzek !
No dobra dobra chodź tu.
Chłopak podszedł i przystawił policzek do moich ust.
Gdy byłam blisko jego policzka w ostatniej chwili odwrócił twarz i nasze usta złączyły się w delikatnym pocałunku.Nie wiem czemu,ale zakmnęłam oczy i nie protestowałam.Dalam ponieść się chwili.
Po paru sekundach oderwałam się od niego i zawstydzona wbiegłam do odmu.
Rzucając krótkie '' Pa''.
Loczek chciał coś powiedzieć,ale zrezygnował.
____________________________________________________________
Przepraszam,że taki krótki,ale nie mysle już. Jestem tak zmęczona tą szkołą,że masakra.
Bądźcie cierpliwi następny będzie dłuższy :)
Miłego czytania :D
20 komentarzy i dalej :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)